bez glutenu

CZEKOLADOWE CIASTECZKA BEZ PIECZENIA

Tylko 5 minut pracy, a smak niesamowity! Przetestuj prosty przepis na szybkie i smaczne czekoladowe ciasteczka!

Składniki:

  • 1/4 szklanki mleka kokosowego (można rozrobić pół na pół mleczko kokosowe z wodą)
  • 1/4 szklanki oleju kokosowego
  • 1/2 szklanki ksylitolu
  • 2 łyżki gorzkiego, naturalnego kakao
  • 1/4 szklanki masła orzechowego (u mnie crunchy)
  • 1 i 1/3 szklanki płatków owsianych błyskawicznych (u osób, które nie tolerują glutenu polecam płatki owsiane bezglutenowe)
Jak wzmocnić odporność u dziecka

6 sposobów, aby wzmocnić odporność u dziecka

Jak wzmocnić odporność dziecka w sezonie przedszkolnym? 6 kluczowych zasad, które naprawdę działają

Tydzień w przedszkolu -> tydzień w domu.
Tydzień zdrowia -> dwa tygodnie kataru.
Znasz ten schemat aż za dobrze?

Początki w przedszkolu są jednym z najtrudniejszych okresów dla układu odpornościowego dziecka. I choć nie da się całkowicie wyeliminować infekcji, można zmniejszyć ich częstotliwość i sprawić, że przebiegają dużo łagodniej.

Poniżej znajdziesz 6 fundamentalnych zasad budowania odporności – naturalnie, skutecznie i bez przesady.


1. Wyeliminuj słodycze, sklepowe mleko i pszenicę – 3 najczęstsze „zapychacze odporności”

Nie chodzi o to, by całkowicie zabronić dziecku słodkiego smaku. Cukry proste są potrzebne, ale najlepiej w formie naturalnej: świeżych i suszonych owoców czy miodu. Jeśli dziecko ma jeść słodycze – niech to będą domowe, zdrowsze wersje, bez sztucznych dodatków.

Dlaczego ograniczamy mleko i pszenicę?

  • działają zaflegmiająco, co tworzy świetne środowisko dla patogenów,
  • nasilają stany zapalne,
  • mogą rozszczelniać jelita, obciążając odporność.

Jeśli nie chcesz eliminować nabiału całkowicie – wybieraj twaróg, ser żółty czy domowy jogurt (max 3x tygodniowo). Mleko sklepowe – odstaw całkowicie.

Zamiast pszenicy wprowadź: żyto, jęczmień, grykę, proso, mąkę kokosową, tapiokę, ziemniaczaną.

👉 Polecane wpisy:
„Pszenica – jeść czy unikać? Najważniejsze fakty w jednym miejscu”

„Zespół jelita przesiąkliwego – problem, o którym mówi się coraz częściej”


2. Suplementuj naturalnie: witaminy, minerały, omega-3

Dzisiejsza żywność ma coraz mniej mikroelementów. Dzieci często mają niedobory już w wieku przedszkolnym.

Najważniejsze składniki odporności:

Witamina D + K2

Niedobór ma ponad 90% populacji. To fundament odporności.

Więcej informacji na temat witaminy D znajdziesz w poprzednim wpisie: „Witamina D – dlaczego jest tak ważna i jak ją prawidłowo suplementować?

Witamina C

Warzywa i owoce zawierają jej coraz mniej, a środowiskowe stresory zwiększają zapotrzebowanie. Suplementacja w sezonie infekcyjnym jest uzasadniona.

Magnez i cynk

  • Cynk: brak apetytu, niechęć do mięsa, słaba odporność.
  • Magnez: regulacja układu nerwowego, sen, wyciszenie, mniejsza nadpobudliwość.

Omega-3 (EPA i DHA)

Dietetyczne spożycie ryb jest niskie, a większość dostępnych ryb jest zanieczyszczona. Dlatego bezpieczniejsze są wyizolowane formy omega-3.


3. Probiotyki – fundament jelit i odporności

80% odporności siedzi w jelitach – dlatego probiotyki to must-have.

Co stosować?

  • Kiszonki – ogórki, kapusta, buraki.
  • W sezonie infekcji: probiotyki w suplementacji, aby wspierać florę jelitową.


4. Odrobaczanie – temat niewygodny, ale bardzo potrzebny

Dzieci w wieku przedszkolnym są najbardziej narażone na pasożyty. W przedszkolach trudno utrzymać idealną sterylność – na zabawkach, dywanach, klamkach, a nawet w piaskownicy mogą być jaja pasożytów.

Warto co jakiś czas zrobić odpowiednią diagnostykę w tym kierunku. Więcej informacji na ten temat znajdziesz tutaj.


5. Codzienny kontakt ze świeżym powietrzem (nawet przy brzydkiej pogodzie)

Świeże powietrze to naturalny „trener odporności”.
Kilka wskazówek:

  • nie ubieraj dziecka zbyt ciepło – dzieci mają szybszy metabolizm i tarczycę,
  • nie porównuj swojej termiki do dziecka (większość kobiet ma spowolnioną tarczycę i marznie szybciej),
  • spacer to najlepsza profilaktyka infekcji.

6. Naturalne substancje wspierające odporność

W profilaktyce warto rozważyć również:

  • sok z czarnego bzu,
  • srebro koloidalne,
  • koncentraty owocowo-warzywne,
  • „miksturę oczyszczającą Słoneckiego” – świetnie wzmacnia jelita.

Przepis znajdziesz tutaj:
http://portal.bioslone.pl/oczyszczanie/mikstura


Pozdrawiam,
Iwona Prażmo

kawa z przyprawami korzennymi

Kawa z przyprawami korzennymi

Rozgrzewająca kawa z przyprawami korzennymi – idealny przepis na chłodne dni

Kawa z przyprawami korzennymi to nie tylko aromatyczny sposób na zimowe rozgrzanie, ale także napój o właściwościach wspierających organizm – szczególnie tarczycę oraz układ krążenia. Dzięki połączeniu kawy, imbiru, cynamonu, kardamonu i goździków, otrzymujemy napój, który dodaje energii, wspomaga trawienie i poprawia samopoczucie w chłodne poranki.

Ta zimowa kawa korzenna jest delikatna, aromatyczna, pobudzająca i świetnie sprawdza się jako zdrowsza alternatywa dla klasycznych kaw smakowych.


Dlaczego warto pić kawę z przyprawami korzennymi?

Przyprawy korzenne znane są ze swoich właściwości rozgrzewających i regulujących pracę organizmu:

  • Imbir wspiera odporność i krążenie.
  • Cynamon pomaga w stabilizacji poziomu glukozy.
  • Kardamon działa łagodząco na układ pokarmowy.
  • Goździki mają silne właściwości antybakteryjne i przeciwwirusowe.
  • Anyż dodaje aromatu i wspiera trawienie.

Połączenie tych składników z kawą tworzy napój, który rewelacyjnie sprawdza się jesienią, zimą i wczesną wiosną.


Składniki – kawa korzenna (przepis podstawowy)

  • kawa mielona
  • kardamon (najlepiej ziarenka – 2–3 sztuki)
  • 1/3 łyżeczki cynamonu
  • kilka goździków
  • świeży imbir (2 cienkie plasterki) lub imbir mielony
  • szczypta anyżu (opcjonalnie)
  • miód lub ksylitol do posłodzenia
  • opcjonalnie: łyżeczka kakao

Jak przygotować rozgrzewającą kawę z przyprawami korzennymi?

  1. Wlej do rondelka około 2 szklanek zimnej wody.
  2. Wsyp na powierzchnię wody:
    2–3 łyżeczki kawy mielonej,
    opcjonalnie 1 łyżeczkę kakao,
    przyprawy korzenne: cynamon, kardamon, goździki, anyż (opcjonalnie) oraz świeży imbir.
  3. Podgrzewaj na bardzo małym ogniu aż do momentu, gdy kawa delikatnie się podniesie (nie gotuj jej gwałtownie).
  4. Wyłącz ogień i odczekaj około minutę, aby przyprawy i fusy opadły na dno.
  5. Przelej napój przez drobne sitko do kubka.
  6. Posłódź prawdziwym miodem (po lekkim przestudzeniu) lub ksylitolem.

Powstaje aromatyczna kawa korzenna, która rozgrzewa od środka i pobudza na długie godziny.


Wskazówki i modyfikacje przepisu

  • Zamiast świeżego imbiru możesz użyć imbiru w proszku lub szczypty chilli — kawa będzie bardziej rozgrzewająca.
  • Jeśli lubisz gęstsze napoje, dodaj więcej kakao.
  • Możesz przygotować większą porcję w garnku i przechowywać w termosie przez kilka godzin.
  • W wersji „na odporność” dodaj szczyptę kurkumy.

Dlaczego ta kawa wspiera tarczycę?

Przyprawy takie jak imbir, kardamon i cynamon wspierają metabolizm i poprawiają mikrokrążenie, co jest niezwykle ważne w pracy tarczycy. Regularne włączanie ich do diety może wpływać korzystnie na przemianę materii i ogólne samopoczucie.


Kawa z przyprawami korzennymi to idealny zimowy napój, który łączy pobudzenie, rozgrzanie i właściwości prozdrowotne. Smakuje cudownie, pachnie obłędnie i może stać się Twoim nowym rytuałem chłodnych poranków.

Wypróbuj ten prosty przepis i zakochaj się w aromatycznej kawie na nowo!

Wpływ pszenicy na jelita

Pszenica – jeść czy unikać? Najważniejsze fakty w jednym miejscu

Według oficjalnej piramidy żywienia to zboża, a szczególnie pszenica mają stanowić podstawę naszej diety.
Ja mam jednak zupełnie inne zdanie. Widzę wpływ pszenicy na jelita u moich podopiecznych każdego dnia.

Tak jak każde żywe stworzenie ma swoje mechanizmy obronne, tak samo mają je rośliny. I wbrew temu, co się powszechnie sądzi, zboża nie są tutaj wyjątkiem. Wykształciły substancje chroniące je przed zjedzeniem – a jedną z najważniejszych grup są lektyny.

Wpływ pszenicy na jelita i dlaczego lektyny są problemem?

Lektyny to białka wiążące węglowodany, które u człowieka nie ulegają trawieniu.
Powody są dwa:

  • zawierają duże ilości proliny – przez co enzymy trawią je bardzo trudno,
  • pszenica (szczególnie współczesna) jest bogata w inhibitory proteazy – które dodatkowo blokują rozkład białek.

Efekt?
👉 Lektyny przenikają przez jelita w formie nienaruszonej.
👉 Przyczepiają się do receptorów komórek jelitowych i zwiększają przepuszczalność jelit („leaky gut”).
👉 Dostają się do krwiobiegu, gdzie układ odpornościowy traktuje je jak intruza.

I tu zaczyna się dramat.
Powstaje przewlekły stan zapalny. Przeciwciała, które powstają przeciwko lektynom, mogą pomylić je z komórkami naszego ciała (bo mają podobne sekwencje aminokwasów). To mechanizm zwany mimikrą molekularną – znany czynnik rozwoju wielu chorób autoimmunologicznych (https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC3705319/).

Wpływ pszenicy na masę ciała

To nie wszystko.
Lektyny obecne w pszenicy mogą wiązać się z receptorami leptyny – hormonu sytości.
W praktyce może to prowadzić do:

  • zaburzeń apetytu,
  • kompulsywnego jedzenia,
  • tycia mimo „zbilansowanej diety”.

Bardzo problematyczna jest obecna w pszenicy frakcja WGA (aglutynina zarodków pszenicy), która wpływa na enzym transglutaminazę, odpowiedzialną za modyfikację białek w całym organizmie. Zaburzenia w jej pracy to prosta droga do nieprawidłowych reakcji układu odpornościowego i ogólnoustrojowych stanów zapalnych.

Fityniany: jak zboża blokują wchłanianie minerałów

Zboża (a zwłaszcza pszenica) zawierają także fityniany, które silnie wiążą minerały:

  • magnez,
  • cynk,
  • żelazo,
  • wapń,
  • miedź.

Czyli pozbawiają nas tego, czego najbardziej potrzebujemy.

Kiedyś radzono sobie z tym dzięki prawdziwemu zakwasowi – np. własnoręcznie wypieczony chleb żytni na zakwasie (możesz znaleźć przepis na moim blogu ➜ https://nutri-health.pl/chleb-zytni-na-naturalnym-zakwasie/. Niestety – większość „chlebów na zakwasie” w sklepach nie ma z tym wspólnego poza nazwą.

Współczesna pszenica – czym różni się od pszenicy sprzed 100 lat?

Największym problemem nie są wszystkie zboża jako grupa, lecz współczesna pszenica – wielokrotnie modyfikowana, krzyżowana, obciążona wyższą zawartością glutenu i frakcji białkowych, które mogą nasilać stany zapalne, problemy jelitowe i reakcje immunologiczne.
To właśnie od wyrzucenia pszenicy z diety większość osób powinna zacząć – i bardzo często poprawa pojawia się szybciej, niż się spodziewają.

Czy zboża więc trzeba wyeliminować w 100%?

U osób z chorobami autoimmunologicznymi, metabolicznymi, przewlekłymi – eliminacja zbóż (a pszenicy przede wszystkim) czasem jest konieczna, by rozpocząć proces regeneracji.

U osób zdrowych – umiarkowane ilości pełnych zbóż mogą być elementem dobrze zbilansowanej diety. Nasz mikrobiom też potrzebuje różnorodnych źródeł błonnika, a zboża mogą być jednym z nich.

Pszenicę warto wykluczyć w ogóle – to dziś najbardziej zmodyfikowane i problematyczne zboże, które najczęściej pogarsza trawienie, glikemię i stan zapalny.

U osób z nadwagą lub insulinoopornością – miesięczna eliminacja zbóż potrafi dać bardzo szybkie i widoczne efekty.

To co w takim razie jeść?

Piramida żywienia twierdzi, że „zboża powinny być podstawą”.
A ja widzę, że podstawą powinna być żywność, która realnie służy Twojemu organizmowi, a nie ta, która pasuje do schematu sprzed 30 lat.

I w kolejnych wpisach dokładnie o tym opowiem – co jeść zamiast i jak zrobić to mądrze, bez skrajności.

Pozdrawiam 💚

Iwona Prażmo

śniadanie a koncentracja

Śniadanie a koncentracja

Tracisz koncentrację w ciągu dnia? A co jadłeś na śniadanie?

To, co zjesz rano, ma bezpośredni wpływ na Twoją zdolność skupienia i tempo myślenia.
Zależność śniadanie a koncentracja wynika z biochemii mózgu – odpowiedni dobór białek i tłuszczów wspiera produkcję neuroprzekaźników takich jak dopamina i noradrenalina, które odpowiadają za koncentrację, energię i motywację. Dlatego pierwszy posiłek dnia powinien być przemyślany – to on „programuje” Twój mózg na resztę dnia.


L-tyrozyna i L-tryptofan – dwa aminokwasy, które sterują Twoim mózgiem

W kontroli pracy mózgu współzawodniczą dwa aminokwasy: L-tyrozyna i L-tryptofan.
L-tyrozyna to prekursor dopaminy i noradrenaliny – neuroprzekaźników odpowiedzialnych za czujność, koncentrację i szybkość myślenia.
Z kolei L-tryptofan przekształca się w serotoninę, która spowalnia reakcje i zwiększa senność.

Jeśli Twój pierwszy posiłek będzie bogaty w L-tyrozynę, dotrze ona do mózgu jako pierwsza.
Efekt? Lepsza wydolność umysłowa i skupienie przez cały dzień.
Natomiast jeśli do mózgu szybciej trafi L-tryptofan – zwiększy się produkcja serotoniny, a Ty możesz czuć się ospały, rozkojarzony i łapać tzw. „zawiechę”.

📖 Zobacz badanie o wpływie aminokwasów na funkcje poznawcze (PubMed)


Co jeść na śniadanie, żeby mieć energię i jasny umysł?

Wybieraj produkty bogate w L-tyrozynę, czyli:

  • mięso (drób, wołowina),
  • jaja,
  • białko roślinne (np. tofu, tempeh).

Unikaj natomiast produktów bogatych w L-tryptofan:

  • bananów,
  • nasion słonecznika,
  • mleka i produktów mlecznych.

L-tryptofan potrzebuje węglowodanów, by przedostać się do mózgu.
Dlatego lepiej zostawić węglowodany na kolację, a nie na śniadanie.


Węglowodany na śniadanie = problemy z insuliną

Pierwszy posiłek dnia programuje gospodarkę insulinową na resztę dnia.
Jeśli rano zjesz węglowodany, poziom glukozy gwałtownie wzrośnie, a insulina pójdzie w górę.
Potem glukoza spadnie – i pojawi się ochota na podjadanie.

Śniadanie oparte na białku i tłuszczach stabilizuje poziom cukru we krwi, wydzielanie insuliny i poziom energii.
To kluczowe szczególnie przy odchudzaniu i insulinooporności, bo insulina to hormon anaboliczny – sprzyja odkładaniu tłuszczu.

📚 Dowiedz się więcej o wpływie insuliny na metabolizm (PubMed)
💡 Sprawdź mój e-book „Jak pokonać insulinooporność” – jeśli chcesz lepiej zrozumieć, jak zarządzać cukrem i energią przez cały dzień.


Najlepszy wybór na śniadanie?

Najlepiej sprawdzą się:

  • jajka pod każdą postacią,
  • mięso lub ryby z warzywami,
  • omlet z warzywami i awokado,
  • sałatka z jajkiem, oliwą i pestkami dyni.

Unikaj owsianki, bułek, płatków śniadaniowych i bananów – szczególnie jeśli zmagasz się z insulinoopornością lub problemami z koncentracją.


Chcesz dowiedzieć się, co naprawdę służy Twojemu organizmowi?

Umów konsultację indywidualną w
👉 Poradni dietetycznej Nutri Health – dietetyk Lublin

Podczas spotkania wspólnie przeanalizujemy Twoje wyniki badań, styl życia i nawyki żywieniowe, by dobrać dietę wspierającą koncentrację, metabolizm i równowagę hormonalną.

 

Pozdrawiam,
Iwona Prażmo

 

Dietetyk Lublin – konsultacja w NUTRI HEALTH

Dlaczego nie ma jednej diety dla wszystkich? [DIETETYK LUBLIN]

DLACZEGO NIE MA JEDNEJ IDEALNEJ DIETY DLA KAŻDEGO?

Według mnie nie ma jednej diety, która odpowiadałaby nam wszystkim. Każdy z nas jest indywidualnością biochemiczną i genetyczną i będzie inaczej reagować na dane pożywienie. Dotyczy to całego stylu życia, nie tylko diety. Jeden będzie dobrze funkcjonował mając intensywny wysiłek fizyczny, dla kogoś innego optymalne będą długie spacery na świeżym powietrzu. Jeden będzie rewelacyjnie się czuł na diecie bogatej w tłuszcze zwierzęce, drugi będzie potrzebował zrównoważenia węglowodanami. Każdy z nas jest inny, dlatego tak trudno dopasować odpowiedni sposób odżywiania się. Czasami potrzeba na to wielu miesięcy bardzo dokładnych obserwacji swojego organizmu i pomocy doświadczonego dietetyka klinicznego. Poznaj moją ofertę tutaj.

SKUTKI STOSOWANIA DIET CUD

Wszelkie diety cud są moim zdaniem do kitu. Są jedną wielką pomyłką i mogą tylko zaszkodzić! Wraz z ubytkiem zbędnych kilogramów można nabawić się problemów zdrowotnych, które niekoniecznie muszą o sobie dać znać od razu. Często skutki są widoczne dopiero po jakimś czasie. Trzeba uświadomić sobie, że zanim powstanie dolegliwość, muszą najpierw powstać zmiany biochemiczne w organizmie, a te trudno jest dostrzec. Często dolegliwości są tak niejednoznaczne, że mylimy je z przepracowaniem, niewyspaniem, depresją itd. Nie wiążemy ich z tym, że mogą być objawem rozwijającej się choroby.

JAKIE ZASADY ZDROWEGO ODŻYWIANIA WARTO STOSOWAĆ?

Tak jak napisałam wcześniej, wyznaję zasadę, że nie ma sposobu odżywiania, który byłby optymalny dla każdego. Uważam jednak, że są pewne zasady, których powinien się trzymać każdy. Taką zasadą jest spożywanie produktów jak najmniej przetworzonych tzw. czystych. Bez konserwantów, wypełniaczy, spulchniaczy, barwników, kolorowych opakowań itd. Co to oznacza? To oznacza, że warzywa i mięso, jaja i nabiał kupujemy bezpośrednio od gospodarza. Tak byłoby idealnie, chociaż wiem, że dla wielu jest to abstrakcja. W miarę swoich możliwości więc trzeba pozyskiwać produkty z jak najlepszych źródeł, jak najbardziej zbliżone do natury.

Myślę, że oczywiste jest, że produktami wysoko przetworzonymi są ogólnodostępne w sklepach słodycze. Jeśli więc mamy ciśnienie na coś słodkiego, zróbmy to sami z dobrej jakości składników. Ograniczenie w spożywaniu cukrów prostych jest kolejną zasadą, którą powinien każdy zastosować w swojej diecie. Dlatego diety z ograniczoną ilością węglowodanów (diety low carb) u większości są strzałem w dziesiątkę. W dzisiejszych czasach cukier występuje dosłownie wszędzie. Jest dodawany nawet do mięs… po co? Dlatego apeluję, żeby czytać etykiety i ograniczyć spożycie cukru. Szczególnie jeśli chodzi o dzieci. Wiele matek chyba sobie nie zdaje sprawy, że do deserków i jogurcików dla niemowląt też jest dodawany cukier i to bardzo często w najgorszej jego postaci – syropu glukozowo-fruktozowego!

PSZENICA – DLACZEGO MOŻE BYĆ PROBLEMATYCZNA?

Istnieją produkty, które są bardzo kłopotliwe dla wielu, a moim zdaniem nawet dla większości z nas. Mam na myśli np. pszenicę. Wiele się słyszy ostatnio na temat jej szkodliwości. Inni z kolei twierdzą, że to jedna wielka ściema, bo nasze babki od wieków jadły pszenicę i jakoś im nic nie było. A co ja o tym myślę? Kiedyś pszenica była prawdziwa, niezmodyfikowana i niepryskana glifosatem i innymi świństwami. Dzisiejsza pszenica jest modyfikowanym genetycznie wytworem i naprawdę ma mało wspólnego z dawną pszenicą, którą jadły nasze babki.

MLEKO I NABIAŁ – SZKODZI CZY NIE?

Podobna sytuacja jest z mlekiem. Szkodzi czy nie szkodzi? Nasze babki jakoś piły i były zdrowe… No tak, tyle, że nasze babki piły mleko świeże od swojej mućki, która pasła się daleko od szosy, a nawet jeśli blisko, to i tak samochodów było mało. Mleko ani nie było UHT, ani homogenizowane tak jak jest teraz. I nie było odtłuszczone!!! Gleby nie były tak zakwaszone, więc było więcej minerałów, które przechodziły do trawy, a potem do mleka itd. Jest więc spora różnica dotycząca jakości produktów mlecznych. A druga sprawa to sprawa indywidualności każdego człowieka. Każdy z nas ma inną tolerancję na kazeinę i laktozę, więc każdy z nas będzie inaczej reagował na produkty mleczne. Jeśli dobrze tolerujesz nabiał zadbaj dobrego dostawcę.

JAK DOPASOWAĆ DIETĘ DO SIEBIE?

Jak więc sami widzicie, zdrowe odżywianie wcale nie jest tak jasną sprawą, jakby się mogło wydawać. Nie ma ogólnych zaleceń, które byłyby jednakowe dla wszystkich, a najważniejszą sprawą jest obserwacja własnego organizmu i holistyczne podejście do człowieka 🙂

👉 Jeśli chcesz szybciej zrozumieć potrzeby swojego organizmu i dobrać dietę indywidualną, zapraszam Cię na konsultację dietetyczną w Lublinie w Poradni Dietetycznej Nutri Health.

Kliknij tutaj, aby się umówić → https://nutri-health.pl/kontakt/

Pozdrawiam,
Iwona Prażmo 🙂

Najczęściej spotykane objawy nietolerancji glutenu

 

Gluten jest mieszaniną białek roślinnych (gliadyny i gluteniny) występującą w niektórych zbożach: pszenicy, jęczmieniu, życie. Gluten to właśnie ten magiczny składnik odpowiedzialny za tworzenie idealnej struktury ciasta, puszystość, elastyczność, odpowiednie wyrastanie itd. Właśnie między innymi dlatego pszenica została zmodyfikowana tak, żeby glutenu było jeszcze więcej niż pierwotnie, a dzięki temu ciasta i chleby lepiej wyrastały, proces wytwarzania pieczywa był sprawniejszy, tańszy itd.

Gluten jest białkiem, którego organizm ludzki nie umie wykorzystać – ma spore problemy, żeby go strawić. To powoduje liczne problemy zaczynające się już w jelitach, a kończące się na stanie zdrowia całego organizmu. Przede wszystkim nadmierne spożywanie glutenu zwiększa przepuszczalność jelit i jest związane z istnieniem chronicznych stanów zapalnych w całym organizmie. Badania dowodzą, że gluten jest bezpośrednio związany z powstawaniem i rozwojem chorób autoimmunologicznych i zmniejsza wchłanianie mikroelementów w jelitach (głównie żelaza, wapnia, cynku, selenu, witaminy D), co prowadzi do niedoborów i związanych z nimi konsekwencji.

Są ludzie, którzy lepiej tolerują gluten, są też ludzie, którzy gorzej go tolerują. U jednych i drugich nadmiar glutenu będzie szkodliwy.

Jeśli występują u Ciebie poniższe objawy, prawdopodobnie przegiąłeś z ilością spożywanego glutenu i najwyższa pora, żeby coś z tym zrobić!

Cynamonowe ciasto ze śliwkami

 

Kolejna propozycja na zdrową słodycz 😉 Szybki i prosty przepis.

SKŁADNIKI na dużą blachę:

  • 6 jajek
  • 4 łyżki ksylitolu
  • 4 łyżki mąki owsianej (dla osób nie spożywających glutenu – mąka owsiana bezglutenowa)
  • 3 łyżki mąki ziemniaczanej
  • 1 łyżka masła klarowanego
  • 1 łyżeczka sody
  • 1/2 łyżeczki cynamonu (plus do posypania na wierzchu)
  • 300-500 g śliwek (bez pestek, pokrojonych na połówki)