Odporność

Jak wzmocnić odporność u dziecka

6 sposobów, aby wzmocnić odporność u dziecka

Jak wzmocnić odporność dziecka w sezonie przedszkolnym? 6 kluczowych zasad, które naprawdę działają

Tydzień w przedszkolu -> tydzień w domu.
Tydzień zdrowia -> dwa tygodnie kataru.
Znasz ten schemat aż za dobrze?

Początki w przedszkolu są jednym z najtrudniejszych okresów dla układu odpornościowego dziecka. I choć nie da się całkowicie wyeliminować infekcji, można zmniejszyć ich częstotliwość i sprawić, że przebiegają dużo łagodniej.

Poniżej znajdziesz 6 fundamentalnych zasad budowania odporności – naturalnie, skutecznie i bez przesady.


1. Wyeliminuj słodycze, sklepowe mleko i pszenicę – 3 najczęstsze „zapychacze odporności”

Nie chodzi o to, by całkowicie zabronić dziecku słodkiego smaku. Cukry proste są potrzebne, ale najlepiej w formie naturalnej: świeżych i suszonych owoców czy miodu. Jeśli dziecko ma jeść słodycze – niech to będą domowe, zdrowsze wersje, bez sztucznych dodatków.

Dlaczego ograniczamy mleko i pszenicę?

  • działają zaflegmiająco, co tworzy świetne środowisko dla patogenów,
  • nasilają stany zapalne,
  • mogą rozszczelniać jelita, obciążając odporność.

Jeśli nie chcesz eliminować nabiału całkowicie – wybieraj twaróg, ser żółty czy domowy jogurt (max 3x tygodniowo). Mleko sklepowe – odstaw całkowicie.

Zamiast pszenicy wprowadź: żyto, jęczmień, grykę, proso, mąkę kokosową, tapiokę, ziemniaczaną.

👉 Polecane wpisy:
„Pszenica – jeść czy unikać? Najważniejsze fakty w jednym miejscu”

„Zespół jelita przesiąkliwego – problem, o którym mówi się coraz częściej”


2. Suplementuj naturalnie: witaminy, minerały, omega-3

Dzisiejsza żywność ma coraz mniej mikroelementów. Dzieci często mają niedobory już w wieku przedszkolnym.

Najważniejsze składniki odporności:

Witamina D + K2

Niedobór ma ponad 90% populacji. To fundament odporności.

Więcej informacji na temat witaminy D znajdziesz w poprzednim wpisie: „Witamina D – dlaczego jest tak ważna i jak ją prawidłowo suplementować?

Witamina C

Warzywa i owoce zawierają jej coraz mniej, a środowiskowe stresory zwiększają zapotrzebowanie. Suplementacja w sezonie infekcyjnym jest uzasadniona.

Magnez i cynk

  • Cynk: brak apetytu, niechęć do mięsa, słaba odporność.
  • Magnez: regulacja układu nerwowego, sen, wyciszenie, mniejsza nadpobudliwość.

Omega-3 (EPA i DHA)

Dietetyczne spożycie ryb jest niskie, a większość dostępnych ryb jest zanieczyszczona. Dlatego bezpieczniejsze są wyizolowane formy omega-3.


3. Probiotyki – fundament jelit i odporności

80% odporności siedzi w jelitach – dlatego probiotyki to must-have.

Co stosować?

  • Kiszonki – ogórki, kapusta, buraki.
  • W sezonie infekcji: probiotyki w suplementacji, aby wspierać florę jelitową.


4. Odrobaczanie – temat niewygodny, ale bardzo potrzebny

Dzieci w wieku przedszkolnym są najbardziej narażone na pasożyty. W przedszkolach trudno utrzymać idealną sterylność – na zabawkach, dywanach, klamkach, a nawet w piaskownicy mogą być jaja pasożytów.

Warto co jakiś czas zrobić odpowiednią diagnostykę w tym kierunku. Więcej informacji na ten temat znajdziesz tutaj.


5. Codzienny kontakt ze świeżym powietrzem (nawet przy brzydkiej pogodzie)

Świeże powietrze to naturalny „trener odporności”.
Kilka wskazówek:

  • nie ubieraj dziecka zbyt ciepło – dzieci mają szybszy metabolizm i tarczycę,
  • nie porównuj swojej termiki do dziecka (większość kobiet ma spowolnioną tarczycę i marznie szybciej),
  • spacer to najlepsza profilaktyka infekcji.

6. Naturalne substancje wspierające odporność

W profilaktyce warto rozważyć również:

  • sok z czarnego bzu,
  • srebro koloidalne,
  • koncentraty owocowo-warzywne,
  • „miksturę oczyszczającą Słoneckiego” – świetnie wzmacnia jelita.

Przepis znajdziesz tutaj:
http://portal.bioslone.pl/oczyszczanie/mikstura


Pozdrawiam,
Iwona Prażmo

kawa z przyprawami korzennymi

Kawa z przyprawami korzennymi

Rozgrzewająca kawa z przyprawami korzennymi – idealny przepis na chłodne dni

Kawa z przyprawami korzennymi to nie tylko aromatyczny sposób na zimowe rozgrzanie, ale także napój o właściwościach wspierających organizm – szczególnie tarczycę oraz układ krążenia. Dzięki połączeniu kawy, imbiru, cynamonu, kardamonu i goździków, otrzymujemy napój, który dodaje energii, wspomaga trawienie i poprawia samopoczucie w chłodne poranki.

Ta zimowa kawa korzenna jest delikatna, aromatyczna, pobudzająca i świetnie sprawdza się jako zdrowsza alternatywa dla klasycznych kaw smakowych.


Dlaczego warto pić kawę z przyprawami korzennymi?

Przyprawy korzenne znane są ze swoich właściwości rozgrzewających i regulujących pracę organizmu:

  • Imbir wspiera odporność i krążenie.
  • Cynamon pomaga w stabilizacji poziomu glukozy.
  • Kardamon działa łagodząco na układ pokarmowy.
  • Goździki mają silne właściwości antybakteryjne i przeciwwirusowe.
  • Anyż dodaje aromatu i wspiera trawienie.

Połączenie tych składników z kawą tworzy napój, który rewelacyjnie sprawdza się jesienią, zimą i wczesną wiosną.


Składniki – kawa korzenna (przepis podstawowy)

  • kawa mielona
  • kardamon (najlepiej ziarenka – 2–3 sztuki)
  • 1/3 łyżeczki cynamonu
  • kilka goździków
  • świeży imbir (2 cienkie plasterki) lub imbir mielony
  • szczypta anyżu (opcjonalnie)
  • miód lub ksylitol do posłodzenia
  • opcjonalnie: łyżeczka kakao

Jak przygotować rozgrzewającą kawę z przyprawami korzennymi?

  1. Wlej do rondelka około 2 szklanek zimnej wody.
  2. Wsyp na powierzchnię wody:
    2–3 łyżeczki kawy mielonej,
    opcjonalnie 1 łyżeczkę kakao,
    przyprawy korzenne: cynamon, kardamon, goździki, anyż (opcjonalnie) oraz świeży imbir.
  3. Podgrzewaj na bardzo małym ogniu aż do momentu, gdy kawa delikatnie się podniesie (nie gotuj jej gwałtownie).
  4. Wyłącz ogień i odczekaj około minutę, aby przyprawy i fusy opadły na dno.
  5. Przelej napój przez drobne sitko do kubka.
  6. Posłódź prawdziwym miodem (po lekkim przestudzeniu) lub ksylitolem.

Powstaje aromatyczna kawa korzenna, która rozgrzewa od środka i pobudza na długie godziny.


Wskazówki i modyfikacje przepisu

  • Zamiast świeżego imbiru możesz użyć imbiru w proszku lub szczypty chilli — kawa będzie bardziej rozgrzewająca.
  • Jeśli lubisz gęstsze napoje, dodaj więcej kakao.
  • Możesz przygotować większą porcję w garnku i przechowywać w termosie przez kilka godzin.
  • W wersji „na odporność” dodaj szczyptę kurkumy.

Dlaczego ta kawa wspiera tarczycę?

Przyprawy takie jak imbir, kardamon i cynamon wspierają metabolizm i poprawiają mikrokrążenie, co jest niezwykle ważne w pracy tarczycy. Regularne włączanie ich do diety może wpływać korzystnie na przemianę materii i ogólne samopoczucie.


Kawa z przyprawami korzennymi to idealny zimowy napój, który łączy pobudzenie, rozgrzanie i właściwości prozdrowotne. Smakuje cudownie, pachnie obłędnie i może stać się Twoim nowym rytuałem chłodnych poranków.

Wypróbuj ten prosty przepis i zakochaj się w aromatycznej kawie na nowo!

mikstura na wzmocnienie odporności

Naturalny antybiotyk z kuchni – moja mikstura na wzmocnienie odporności!

Imbir – niedoceniony skarb natury

Imbir to przyprawa stosowana na całym świecie, a w Polsce wciąż mam wrażenie – trochę niedoceniana. Sięgają po niego najczęściej kobiety w ciąży przy mdłościach albo osoby z przeziębieniem. A szkoda! Bo imbir zasługuje na stałe miejsce w codziennej diecie.

Często polecam moim pacjentom dodawanie go do gotowanej kawy – z imbiru, cynamonu, goździków i anyżu. To świetny sposób na codzienną małą „terapię rozgrzewającą”, szczególnie w sezonie jesienno-zimowym.

W większych ilościach imbir działa już leczniczo — i tu zaczyna się magia.


Dlaczego mikstura z imbirem wzmacnia odporność?

Imbir:

  • oczyszcza mikrokrążenie (również zatoki!),
  • silnie rozgrzewa,
  • wzmacnia odpowiedź immunologiczną,
  • działa przeciwbakteryjnie i przeciwwirusowo.

Badania in vitro i przeglądy wskazują, że ekstrakty z imbiru (Zingiber officinale) wykazują aktywność antybakteryjną wobec Staphylococcus aureus i innych bakterii Gram-dodatnich. W warunkach laboratoryjnych efekty te bywają znaczące, jednak to nie zastępuje badań klinicznych porównujących imbir bezpośrednio z antybiotykami u ludzi.

👉 Badanie można przeczytać tutaj:
https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC10140911/?


Mój sprawdzony przepis na miksturę odpornościową

Wystarczy wrzucić wszystko do blendera i zmiksować:

  • ¾ szklanki soku z pomarańczy (lub wody z cytryną)
  • ok. 1 cm świeżego imbiru
  • 1 łyżeczka miodu
  • 1 łyżeczka kurkumy
  • szczypta pieprzu czarnego (konieczny dla aktywacji kurkuminy!)

👉 Pić 1–2 razy dziennie, zależnie od potrzeby.


W czym jeszcze pomaga ta mikstura?

🦵 1. Bóle i stany zapalne

Imbir działa jak naturalny lek przeciwbólowy – badania pokazują skuteczność porównywalną z ibuprofenem.
Rewelacyjny przy:

  • bólu stawów,
  • zwyrodnieniach,
  • przewlekłych stanach zapalnych.

👉 Przegląd badań o działaniu przeciwbólowym:
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3665023/


🍬 2. Stabilizacja glukozy i wsparcie przy cukrzycy

Badania kliniczne na pacjentach z cukrzycą typu II pokazują, że suplementacja imbiru może obniżać glukozę na czczo oraz HbA1c. Na przykład w randomizowanym badaniu (2 g imbiru dziennie przez 10 tygodni) stwierdzono spadek glukozy na czczo i HbA1c w porównaniu z placebo. PubMed Inne badanie (12 tygodni, 2 g/d) również odnotowało znaczącą redukcję tych parametrów. PMC Meta-analizy sugerują, że imbir może być obiecującym wsparciem w terapii cukrzycy typu 2, choć autorzy podkreślają potrzebę dalszych, większych i lepiej kontrolowanych badań. PubMed+1

Dlatego imbir zdecydowanie powinien znaleźć się w diecie osób z IO lub predyspozycją do zaburzeń glikemii.


🎗 3. Wsparcie w profilaktyce nowotworów

Imbir zawiera gingerol, który według badań:

  • działa antynowotworowo,
  • zwiększa wrażliwość komórek rakowych na chemioterapię.

👉 Przegląd badań:
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30009484/


🌫 4. Refluks i problemy trawienne

Imbir jest przedmiotem badań również w kontekście refluksu żołądkowo-przełykowego (GERD). W literaturze pojawiają się dane wskazujące, że preparaty zawierające imbir mogą redukować objawy refluksu, m.in. dzięki właściwościom prokinetycznym i przeciwzapalnym. Nutrafoods+2PMC+2
Przykładowo, w jednym badaniu retrospektywnym pacjenci z GERD przyjmowali roślinne leki, wśród których najczęściej stosowany był świeży korzeń imbiru (Zingiberis Rhizoma Recens), a po 30–60 dniach obserwowano znaczną poprawę objawów refluksu. PubMed

To świetna opcja dla osób, które chcą uniknąć leków obniżających kwas żołądkowy.


⚖️ 5. Odchudzanie i metabolizm

Imbir:

  • zwiększa uczucie sytości,
  • przyspiesza metabolizm,
  • usprawnia termogenezę,
  • ułatwia trawienie tłuszczów.

Wypicie szklanki wody z odrobiną imbiru przed posiłkiem daje świetne efekty.


🧠 6. Mangan – 100% dziennego zapotrzebowania w 1 łyżce imbiru

Mangan jest kluczowy dla:

  • układu nerwowego,
  • gospodarki cukrowej,
  • libido i płodności,
  • pracy tarczycy,
  • ochrony antyoksydacyjnej.

👉 A większość ludzi ma jego niedobory.
Dlatego imbir to skarb, który warto włączyć do diety każdego dnia!


💛 Podsumowanie

Ta mikstura to naturalny sposób na:

  • odporność,
  • stany zapalne,
  • bóle stawów,
  • glikemię,
  • refluks,
  • lepszy metabolizm.

Warto stosować ją codziennie – szczególnie w sezonie infekcyjnym!

Zobacz inne moje wpisy dotyczące odporności:

Pozdrawiam,
Iwona Prażmo

Wpływ pszenicy na jelita

Pszenica – jeść czy unikać? Najważniejsze fakty w jednym miejscu

Według oficjalnej piramidy żywienia to zboża, a szczególnie pszenica mają stanowić podstawę naszej diety.
Ja mam jednak zupełnie inne zdanie. Widzę wpływ pszenicy na jelita u moich podopiecznych każdego dnia.

Tak jak każde żywe stworzenie ma swoje mechanizmy obronne, tak samo mają je rośliny. I wbrew temu, co się powszechnie sądzi, zboża nie są tutaj wyjątkiem. Wykształciły substancje chroniące je przed zjedzeniem – a jedną z najważniejszych grup są lektyny.

Wpływ pszenicy na jelita i dlaczego lektyny są problemem?

Lektyny to białka wiążące węglowodany, które u człowieka nie ulegają trawieniu.
Powody są dwa:

  • zawierają duże ilości proliny – przez co enzymy trawią je bardzo trudno,
  • pszenica (szczególnie współczesna) jest bogata w inhibitory proteazy – które dodatkowo blokują rozkład białek.

Efekt?
👉 Lektyny przenikają przez jelita w formie nienaruszonej.
👉 Przyczepiają się do receptorów komórek jelitowych i zwiększają przepuszczalność jelit („leaky gut”).
👉 Dostają się do krwiobiegu, gdzie układ odpornościowy traktuje je jak intruza.

I tu zaczyna się dramat.
Powstaje przewlekły stan zapalny. Przeciwciała, które powstają przeciwko lektynom, mogą pomylić je z komórkami naszego ciała (bo mają podobne sekwencje aminokwasów). To mechanizm zwany mimikrą molekularną – znany czynnik rozwoju wielu chorób autoimmunologicznych (https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC3705319/).

Wpływ pszenicy na masę ciała

To nie wszystko.
Lektyny obecne w pszenicy mogą wiązać się z receptorami leptyny – hormonu sytości.
W praktyce może to prowadzić do:

  • zaburzeń apetytu,
  • kompulsywnego jedzenia,
  • tycia mimo „zbilansowanej diety”.

Bardzo problematyczna jest obecna w pszenicy frakcja WGA (aglutynina zarodków pszenicy), która wpływa na enzym transglutaminazę, odpowiedzialną za modyfikację białek w całym organizmie. Zaburzenia w jej pracy to prosta droga do nieprawidłowych reakcji układu odpornościowego i ogólnoustrojowych stanów zapalnych.

Fityniany: jak zboża blokują wchłanianie minerałów

Zboża (a zwłaszcza pszenica) zawierają także fityniany, które silnie wiążą minerały:

  • magnez,
  • cynk,
  • żelazo,
  • wapń,
  • miedź.

Czyli pozbawiają nas tego, czego najbardziej potrzebujemy.

Kiedyś radzono sobie z tym dzięki prawdziwemu zakwasowi – np. własnoręcznie wypieczony chleb żytni na zakwasie (możesz znaleźć przepis na moim blogu ➜ https://nutri-health.pl/chleb-zytni-na-naturalnym-zakwasie/. Niestety – większość „chlebów na zakwasie” w sklepach nie ma z tym wspólnego poza nazwą.

Współczesna pszenica – czym różni się od pszenicy sprzed 100 lat?

Największym problemem nie są wszystkie zboża jako grupa, lecz współczesna pszenica – wielokrotnie modyfikowana, krzyżowana, obciążona wyższą zawartością glutenu i frakcji białkowych, które mogą nasilać stany zapalne, problemy jelitowe i reakcje immunologiczne.
To właśnie od wyrzucenia pszenicy z diety większość osób powinna zacząć – i bardzo często poprawa pojawia się szybciej, niż się spodziewają.

Czy zboża więc trzeba wyeliminować w 100%?

U osób z chorobami autoimmunologicznymi, metabolicznymi, przewlekłymi – eliminacja zbóż (a pszenicy przede wszystkim) czasem jest konieczna, by rozpocząć proces regeneracji.

U osób zdrowych – umiarkowane ilości pełnych zbóż mogą być elementem dobrze zbilansowanej diety. Nasz mikrobiom też potrzebuje różnorodnych źródeł błonnika, a zboża mogą być jednym z nich.

Pszenicę warto wykluczyć w ogóle – to dziś najbardziej zmodyfikowane i problematyczne zboże, które najczęściej pogarsza trawienie, glikemię i stan zapalny.

U osób z nadwagą lub insulinoopornością – miesięczna eliminacja zbóż potrafi dać bardzo szybkie i widoczne efekty.

To co w takim razie jeść?

Piramida żywienia twierdzi, że „zboża powinny być podstawą”.
A ja widzę, że podstawą powinna być żywność, która realnie służy Twojemu organizmowi, a nie ta, która pasuje do schematu sprzed 30 lat.

I w kolejnych wpisach dokładnie o tym opowiem – co jeść zamiast i jak zrobić to mądrze, bez skrajności.

Pozdrawiam 💚

Iwona Prażmo

Zespół jelita przesiąkliwego (nieszczelne jelito)

Zespół jelita przesiąkliwego – problem, o którym mówi się coraz częściej

Czy cierpisz na Zespół Jelita Przesiąkliwego?

Dieta większości ludzi jest bardzo uboga w składniki odżywcze — witaminy i minerały — a jednocześnie pełna chemii i toksyn. Do tego dochodzi chroniczny stres i dysbioza w układzie pokarmowym. W takich warunkach coraz częściej mówi się o problemie znanym jako „nieszczelne jelita”, inaczej: Zespół Jelita Przesiąkliwego (ang. leaky gut syndrome).
Nie jest to już tylko teoria — badania potwierdzają, że zaburzenie integralności bariery jelitowej istnieje i może być związane z wieloma problemami zdrowotnymi. (https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25407511/)


Co to jest zespół jelita przesiąkliwego?

Może Ci się to wydawać zaskakujące, ale wiele schorzeń może wynikać z nadmiernej przepuszczalności jelit. Już starożytny Hipokrates mówił, że „wszystkie choroby zaczynają się w jelitach”. Dziś wiemy, że miał rację.
W przypadku Zespołu Jelita Przesiąkliwego w ścianie jelita tworzą się mikroszczeliny i mikrotunele, przez które przenikają toksyny, bakterie i niedotrawione cząstki pokarmu. W efekcie organizm uruchamia mechanizm zapalny, który może prowadzić do przewlekłych dolegliwości.


Jak rozpoznać nieszczelne jelita?

7 oznak, które mogą wskazywać na problem

  1. Nietolerancje pokarmowe i alergie
    Substancje z pokarmu przenikają do krwiobiegu przez uszkodzoną barierę jelitową, co aktywuje układ immunologiczny i powoduje nadreakcję organizmu.
  2. Choroby zapalne jelit
    Badania wykazują, że zwiększona przepuszczalność jelit często towarzyszy wrzodziejącemu zapaleniu jelita grubego oraz chorobie Crohna.
  3. Choroby autoimmunologiczne
    Nadmiar białka zonulina — regulatora ścisłości połączeń jelitowych — bywa powiązany z autoagresją. (https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC3384703/?)
  4. Zaburzenia pracy tarczycy
    Uszkodzenie bariery jelitowej, które jest stresem dla organizmu prowadzi do osłabienia pracy tarczycy. Niedoczynność tarczycy często objawia się spadkiem energii, koncentracji, nadmierną sennością, wypadaniem włosów a także suchą skórą.
  5. Nieprawidłowe wchłanianie składników odżywczych
    Przewlekły stan zapalny w organizmie wynikający z przepuszczalności jelit jest często związany z niedoborami żelaza, magnezu, witaminy B12 oraz cynku.
  6. Stany zapalne skóry
    Trądzik, łuszczyca czy egzemy najczęściej mają związek z uszkodzeniem jelit.
  7. Zaburzenia nastroju i funkcji układu nerwowego
    Badania pokazują związek między przepuszczalnością jelit a chorobami psychicznymi takimi jak depresja. (https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/37121278/)

Co mówią badania?

Jedno z przeglądowych badań podkreśla, że zaburzenia bariery jelitowej są silnie powiązane z przewlekłym stanem zapalnym i chorobami metabolicznymi. (https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/37505311/)
Inne natomiast wskazują na związek między podwyższonym poziomem zonuliny, uszkodzeniem bariery jelitowej i chorobami autoimmunologicznymi. (https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC10671756/?)


Co mówi moje doświadczenie gabinetowe?

Tak naprawdę większość chorób jest powiązanych ze złym stanem jelit. Złe środowisko w jelitach prawie zawsze kończy się rozszczelnieniem i zwiększoną przepuszczalnością. Nie ma więc skutecznej terapii bez uwzględnienia pracy układu trawiennego niezależnie od schorzenia.


Jak działać — holistyczne podejście

Jeśli masz wiele opisanych powyżej objawów, problem najprawdopodobniej dotyczy również Ciebie. Warto więc przyjrzeć się swojemu stylowi życia i już teraz wprowadzić zmiany:

  • Składniki pokarmowe — przetworzona dieta uboga w mikroelementy sprzyja dysbiozie. Unikaj wszelkich sztucznych dodatków do żywności.
  • Styl życia — chroniczny stres i toksyny nasila zaburzenia pracy jelit.
  • Diagnostyka — warto zacząć od badań krwi, aby ocenić stan odżywienia organizmu i poziom stanów zapalnych. Następnie pod lupę warto wziąć pasożyty i grzyby. (więcej informacji znajdziesz tutaj)
  • Terapia żywieniem — dieta dopasowana do stanu układu pokarmowego, odpowiednio dobrana suplementacja i probiotyki.

Potrzebujesz indywidualnej analizy i chcesz dowiedzieć się, jak wzmocnić swoje jelita?

Umów się na indywidualną konsultację z dietetykiem klinicznym w Lublinie.
W poradni Nutri Health pomogę Ci znaleźć przyczynę problemów trawiennych i opracuję spersonalizowany plan terapii jelitowej, który przywróci równowagę mikroflory i poprawi Twoje samopoczucie.

👉 Skontaktuj się ze mną

Dietetyk z Lublina tłumaczy, jak poprawić odporność organizmu poprzez analizę pierwiastkową włosów, detoksykację i dietę wspierającą równowagę metaboliczną. Naturalne sposoby na silny układ odpornościowy

Jak wzmocnić odporność – od czego warto zacząć?

Nie ma 100% niezawodnej odporności. Każdy z nas prędzej czy później złapie jakąś infekcję — i to jest normalne. Ważne jednak, by nie zdarzało się to zbyt często i nie trwało zbyt długo.
Jeśli infekcje pojawiają się częściej niż raz czy dwa razy w roku, to znak, że układ odpornościowy potrzebuje wsparcia, a nasz organizm prawdopodobnie zmaga się z zaburzeniami metabolicznymi.

Odporność a metabolizm – co mają wspólnego?

Układ odpornościowy bardzo często „siada” jako pierwszy, gdy w organizmie pojawiają się zaburzenia metaboliczne. Dlatego jeśli naprawdę chcemy wzmocnić odporność, warto zacząć od wyrównania gospodarki metabolicznej.
Przyczyn takich zaburzeń może być wiele: niedobory witamin i minerałów, toksyny, pasożyty, przewlekłe zakażenia, metale ciężkie, prozapalna dieta, stres czy brak snu.

Aby poznać źródło problemu, warto wykonać przynajmniej podstawowe badania krwi, które mogą wskazać, w którym kierunku warto pogłębić diagnostykę. Bez tego działamy po omacku. Każdy organizm jest inny, a te same objawy mogą mieć różne przyczyny.


Układ pokarmowy a odporność – nie obciążaj swojego organizmu

Jeśli chcemy wzmocnić odporność, powinniśmy unikać dodatkowych obciążeń dla układu immunologicznego.
Układ odpornościowy ma jedno główne zadanie: zwalczać patogeny.
Jeśli jednak stale zajmuje się neutralizowaniem toksyn, niedotrawionych resztek pokarmowych i stanów zapalnych – po prostu nie ma siły bronić organizmu przed infekcjami.

Zaburzenia trawienia takie jak zbyt mała ilość kwasu żołądkowego, infekcje pasożytnicze, dysbioza i nieszczelne jelita (tutaj znajdziesz prace naukową na ten temat) sprawiają, że do krwiobiegu trafiają patogeny i niestrawione cząstki pokarmowe. Wtedy układ odpornościowy zaczyna walczyć nie tylko z wirusami, ale również z substancjami pochodzącymi z układu pokarmowego, które nie powinny się tam znaleźć..


Toksyczne obciążenie organizmu

W dzisiejszych czasach toksyny są wszędzie — w powietrzu, jedzeniu, ubraniach, kosmetykach, a nawet w meblach.
Szczególnie niebezpieczne są metale ciężkie, które zaburzają podstawowe funkcje metaboliczne i osłabiają odporność.
Choć trudno ich całkowicie uniknąć, warto ograniczać kontakt z przetworzoną żywnością, substancjami chemicznymi i regularnie wzmacniać mechanizmy detoksykujące organizmu. Jeśli natomiast podstawowe wyniki badań sugerują, że może być problem z przytłoczeniem organizmu metalami ciężkimi, warto wykonać odpowiednie badania w tym kierunku. Może tutaj posłużyć analiza pierwiastkowa włosów, diagnostyka biorezonansem, onkopakiet i inne badania pierwiastkowe z krwi lub specjalistyczne badania moczu.


Pasożyty, grzyby, obciążenia mikrobiologiczne

Ciekawym, często pomijanym aspektem obciążenia układu odpornościowego są pasażerowie na gapę – pasożyty jelitowe, czy grzyby np. tak często spotykany przerost candidy. Choć nie zawsze da się je wykryć standardowymi badaniami, w praktyce obserwuję, że u pacjentów z przewlekłymi infekcjami lub częstymi przeziębieniami bardzo często tutaj leży problem.

Jak one działają?

  • Zaburzają równowagę mikrobioty jelitowej, zwiększając dysbiozę i przepuszczalność jelit – co oznacza, że więcej antygenów i patogenów dostaje się do krwiobiegu i obciąża układ odpornościowy.
  • Wywołują chroniczny stan zapalny, stale mobilizując układ immunologiczny – to efekt „ciągłej walki”, która przeciąża odporność.
  • Wytwarzają toksyczne metabolity (mykotoksyny, aflatoksyny, endotoksyny i inne), które mogą hamować funkcję limfocytów, makrofagów i innych komórek obronnych.
  • Mogą konkurować o mikroelementy (takie jak cynk, magnez, żelazo), które są niezbędne do działań wielu enzymów odpornościowych, co pogłębia niedobory i osłabienie obrony organizmu.

Dlatego w diagnostyce obciążeń układu immunologicznego warto rozważyć metodę mniej inwazyjną i bardziej przystępną cenowo, taką jak diagnostyka biorezonansem za pomocą urządzenia medycznego Bicom Optima – pomaga zidentyfikować obciążenia pasożytnicze, grzybicze, bakteryjne i wirusowe oraz umożliwia ich eliminację.


Co jeść, by wspierać układ odpornościowy?

Im uboższa dieta, tym większe ryzyko niedoborów i słabszej odporności.
Pokarmy mogą działać pro- lub przeciwzapalnie. Gluten, lektyny ze zbóż, nabiał czy inne nietolerowane białka mogą stymulować układ odpornościowy i prowadzić do przewlekłych stanów zapalnych.

Pierwszy krok do wzmocnienia odporności to:

  • wyeliminowanie pszenicy i słodyczy (szczególnie przetworzonych)
  • ograniczenie nabiału ze sklepu,
  • zwiększenie ilości warzyw, zdrowych tłuszczów i pełnowartościowego białka dobrej jakości.

Jeśli podejrzewasz nietolerancje pokarmowe, warto wykonać test na nietolerancje (IgG zależne) lub skonsultować się z dietetykiem.


Czy suplementacja ma sens?

Nawet najlepsza dieta nie jest dziś w stanie pokryć pełnych potrzeb organizmu. Przy już istniejących problemach zdrowotnych warto więc sięgać po suplementację celowaną, opartą na wynikach badań.
Pamiętaj jednak – suplementacja nie zastąpi zdrowej diety!


Jednym z kluczowych suplementów wspierających odporność jest witamina D, której niedobór ma związek z osłabieniem bariery immunologicznej.
Warto wiedzieć, że:

  • witamina D działa synergicznie z magnezem, witaminą K2, E i A,
  • bez magnezu witamina D nie może być prawidłowo aktywowana,
  • jej wchłanianie poprawia obecność zdrowych tłuszczów w diecie (np. olej MCT, awokado, ryby).

➡️ Zapoznaj się z moim poprzednim wpisem na temat suplementacji witaminy D


Sen i regeneracja – naturalny booster odporności

Osoby, które często łapią infekcje, bardzo często śpią zbyt mało.
Niedobór snu to jeden z największych stresorów dla organizmu – zaburza pracę hormonów, zwiększa poziom kortyzolu i osłabia układ immunologiczny i możliwości regeneracyjne organizmu.
Dlatego sen przed 22:00 to nie tylko luksus, ale profilaktyka chorób i wsparcie odporności.

 

Pozdrawiam,
Iwona Prażmo

 

Witamina D – naturalne źródło zdrowia i odporności. Suplementacja witaminy D3 z K2 i magnezem wspiera układ odpornościowy, mięśnie i gospodarkę hormonalną. Dietetyk Iwona Prażmo – Nutri Health Lublin.

Witamina D – dlaczego jest tak ważna i jak ją prawidłowo suplementować?

Lekarze rzadko zlecają badanie poziomu witaminy D3, a szkoda – bo większość populacji cierpi dziś na jej niedobór.
Tymczasem badania pokazują, że utrzymanie optymalnego poziomu witaminy D może uchronić nas przed wieloma chorobami i znacząco obniżyć ryzyko zachorowań.


Dlaczego witamina D jest kluczowa dla zdrowia?

Odpowiedni poziom witaminy D:

  • poprawia działanie insuliny i wspiera metabolizm glukozy,
  • zmniejsza ryzyko zakrzepów i wspiera pracę układu krążenia,
  • wspomaga odporność i zdrowie płuc,
  • obniża ryzyko stwardnienia rozsianego i niektórych nowotworów,
  • odgrywa ważną rolę w rozwoju mięśni,
  • zapobiega komplikacjom okołoporodowym i wspiera zdrowie kobiet.

Szacuje się, że gdybyśmy utrzymywali właściwy poziom witaminy D, zachorowalność na wiele chorób mogłaby spaść nawet o 50–80%.


Witamina D a każda komórka Twojego ciała

Długo uważano, że witamina D odpowiada tylko za zdrowe kości. Dziś wiemy, że to nieprawda.
Niemal każda komórka naszego ciała ma receptor dla witaminy D, co pokazuje, jak ogromny ma ona wpływ na funkcjonowanie organizmu.
Zgodnie z przeglądem badań opublikowanym w Frontiers in Nutrition, działanie witaminy D obejmuje nie tylko kości, ale także układ nerwowy, odpornościowy i endokrynny (źródło).

Objawy niedoboru witaminy D to m.in.:
– zaburzenia snu,
– bóle głowy,
– przewlekłe zmęczenie,
– wewnętrzny niepokój,
– skurcze i drżenie mięśni,
– osłabiona odporność,
– problemy z koncentracją,
– osteoporoza i krzywica.


Czy wystarczy pół godziny słońca dziennie?

Niestety nie zawsze. Ilość witaminy D wytwarzanej w skórze zależy od:

  • pory roku i dnia,
  • szerokości geograficznej i poziomu nasłonecznienia,
  • koloru skóry,
  • wieku,
  • ilości cholesterolu,
  • poziomu magnezu,
  • obecności witamin rozpuszczalnych w tłuszczach (A, E, K),
  • stosowania kremów z filtrem czy nawet okularów przeciwsłonecznych.

Patrząc realistycznie – gdyby krótka ekspozycja na słońce była wystarczająca, nie mielibyśmy tak powszechnych niedoborów.

Dlatego, szczególnie w miesiącach jesienno-zimowych, warto rozważyć naturalną suplementację.


Na co zwrócić uwagę przy suplementacji witaminy D?

Suplement powinien być naturalny, bez sztucznych konserwantów i zawierać witaminę K2.
Witamina K2 „kieruje” wapń do kości i zapobiega jego odkładaniu się w tętnicach – dzięki temu witamina D może w pełni działać prozdrowotnie.

Brak K2 przy suplementacji D3 może prowadzić do odkładania się wapnia w naczyniach krwionośnych (np. w miażdżycy).
Z tego powodu połączenie D3 + K2 to dziś złoty standard suplementacji.


Synergia witaminy D z magnezem i innymi substancjami

Aby witamina D mogła być prawidłowo przekształcana w swojej aktywne formy (25(OH)D i 1,25(OH)₂D), organizm potrzebuje magnezu.
Bez niego nawet wysoka dawka witaminy D nie przyniesie spodziewanych efektów – a może wręcz wywołać objawy niedoboru magnezu (drżenia, skurcze mięśni, kołatania serca).

👉 Idealne połączenie to:
witamina D3 + K2 + magnez + witamina A + witamina E
Takie zestawienie wspiera gospodarkę wapniową, układ odpornościowy i nerwowy, a także poprawia przyswajalność witaminy D z pożywienia.


Jak zbadać poziom witaminy D?

Aby sprawdzić poziom witaminy D w organizmie, wykonaj badanie krwi na 25(OH)D.
To właśnie ten metabolit odzwierciedla realny poziom nasycenia organizmu.

  • niedobór: poniżej 35 ng/ml,
  • poziom optymalny: 60–100 ng/ml,
  • górna bezpieczna granica: ok. 150 ng/ml.

Warto dobrać dawkę suplementacji do wyników badań i własnego samopoczucia.
Coraz więcej danych wskazuje, że przedawkowanie witaminy D jest trudne, ale monitorowanie poziomu to podstawa świadomego dbania o zdrowie (źródło).

Jeśli potrzebujesz wsparcia w dobraniu suplementacji do wyników badań – umów się na konsultację -> tutaj.


Moja obserwacja z gabinetu

W swojej praktyce bardzo często widzę pacjentów, którzy dopiero po wyrównaniu poziomu witaminy D zauważają:

  • lepszy sen,
  • więcej energii,
  • większą odporność na infekcje,
  • poprawę nastroju.

Dlatego zanim sięgniemy po kolejne suplementy czy terapie – warto zacząć od podstaw, takich jak witamina D, magnez i witamina K2.
To proste kroki, które robią ogromną różnicę w codziennym samopoczuciu i prewencji chorób.


Pozdrawiam,
Iwona Prażmo

Dietetyk Lublin – konsultacja w NUTRI HEALTH

Dlaczego nie ma jednej diety dla wszystkich? [DIETETYK LUBLIN]

DLACZEGO NIE MA JEDNEJ IDEALNEJ DIETY DLA KAŻDEGO?

Według mnie nie ma jednej diety, która odpowiadałaby nam wszystkim. Każdy z nas jest indywidualnością biochemiczną i genetyczną i będzie inaczej reagować na dane pożywienie. Dotyczy to całego stylu życia, nie tylko diety. Jeden będzie dobrze funkcjonował mając intensywny wysiłek fizyczny, dla kogoś innego optymalne będą długie spacery na świeżym powietrzu. Jeden będzie rewelacyjnie się czuł na diecie bogatej w tłuszcze zwierzęce, drugi będzie potrzebował zrównoważenia węglowodanami. Każdy z nas jest inny, dlatego tak trudno dopasować odpowiedni sposób odżywiania się. Czasami potrzeba na to wielu miesięcy bardzo dokładnych obserwacji swojego organizmu i pomocy doświadczonego dietetyka klinicznego. Poznaj moją ofertę tutaj.

SKUTKI STOSOWANIA DIET CUD

Wszelkie diety cud są moim zdaniem do kitu. Są jedną wielką pomyłką i mogą tylko zaszkodzić! Wraz z ubytkiem zbędnych kilogramów można nabawić się problemów zdrowotnych, które niekoniecznie muszą o sobie dać znać od razu. Często skutki są widoczne dopiero po jakimś czasie. Trzeba uświadomić sobie, że zanim powstanie dolegliwość, muszą najpierw powstać zmiany biochemiczne w organizmie, a te trudno jest dostrzec. Często dolegliwości są tak niejednoznaczne, że mylimy je z przepracowaniem, niewyspaniem, depresją itd. Nie wiążemy ich z tym, że mogą być objawem rozwijającej się choroby.

JAKIE ZASADY ZDROWEGO ODŻYWIANIA WARTO STOSOWAĆ?

Tak jak napisałam wcześniej, wyznaję zasadę, że nie ma sposobu odżywiania, który byłby optymalny dla każdego. Uważam jednak, że są pewne zasady, których powinien się trzymać każdy. Taką zasadą jest spożywanie produktów jak najmniej przetworzonych tzw. czystych. Bez konserwantów, wypełniaczy, spulchniaczy, barwników, kolorowych opakowań itd. Co to oznacza? To oznacza, że warzywa i mięso, jaja i nabiał kupujemy bezpośrednio od gospodarza. Tak byłoby idealnie, chociaż wiem, że dla wielu jest to abstrakcja. W miarę swoich możliwości więc trzeba pozyskiwać produkty z jak najlepszych źródeł, jak najbardziej zbliżone do natury.

Myślę, że oczywiste jest, że produktami wysoko przetworzonymi są ogólnodostępne w sklepach słodycze. Jeśli więc mamy ciśnienie na coś słodkiego, zróbmy to sami z dobrej jakości składników. Ograniczenie w spożywaniu cukrów prostych jest kolejną zasadą, którą powinien każdy zastosować w swojej diecie. Dlatego diety z ograniczoną ilością węglowodanów (diety low carb) u większości są strzałem w dziesiątkę. W dzisiejszych czasach cukier występuje dosłownie wszędzie. Jest dodawany nawet do mięs… po co? Dlatego apeluję, żeby czytać etykiety i ograniczyć spożycie cukru. Szczególnie jeśli chodzi o dzieci. Wiele matek chyba sobie nie zdaje sprawy, że do deserków i jogurcików dla niemowląt też jest dodawany cukier i to bardzo często w najgorszej jego postaci – syropu glukozowo-fruktozowego!

PSZENICA – DLACZEGO MOŻE BYĆ PROBLEMATYCZNA?

Istnieją produkty, które są bardzo kłopotliwe dla wielu, a moim zdaniem nawet dla większości z nas. Mam na myśli np. pszenicę. Wiele się słyszy ostatnio na temat jej szkodliwości. Inni z kolei twierdzą, że to jedna wielka ściema, bo nasze babki od wieków jadły pszenicę i jakoś im nic nie było. A co ja o tym myślę? Kiedyś pszenica była prawdziwa, niezmodyfikowana i niepryskana glifosatem i innymi świństwami. Dzisiejsza pszenica jest modyfikowanym genetycznie wytworem i naprawdę ma mało wspólnego z dawną pszenicą, którą jadły nasze babki.

MLEKO I NABIAŁ – SZKODZI CZY NIE?

Podobna sytuacja jest z mlekiem. Szkodzi czy nie szkodzi? Nasze babki jakoś piły i były zdrowe… No tak, tyle, że nasze babki piły mleko świeże od swojej mućki, która pasła się daleko od szosy, a nawet jeśli blisko, to i tak samochodów było mało. Mleko ani nie było UHT, ani homogenizowane tak jak jest teraz. I nie było odtłuszczone!!! Gleby nie były tak zakwaszone, więc było więcej minerałów, które przechodziły do trawy, a potem do mleka itd. Jest więc spora różnica dotycząca jakości produktów mlecznych. A druga sprawa to sprawa indywidualności każdego człowieka. Każdy z nas ma inną tolerancję na kazeinę i laktozę, więc każdy z nas będzie inaczej reagował na produkty mleczne. Jeśli dobrze tolerujesz nabiał zadbaj dobrego dostawcę.

JAK DOPASOWAĆ DIETĘ DO SIEBIE?

Jak więc sami widzicie, zdrowe odżywianie wcale nie jest tak jasną sprawą, jakby się mogło wydawać. Nie ma ogólnych zaleceń, które byłyby jednakowe dla wszystkich, a najważniejszą sprawą jest obserwacja własnego organizmu i holistyczne podejście do człowieka 🙂

👉 Jeśli chcesz szybciej zrozumieć potrzeby swojego organizmu i dobrać dietę indywidualną, zapraszam Cię na konsultację dietetyczną w Lublinie w Poradni Dietetycznej Nutri Health.

Kliknij tutaj, aby się umówić → https://nutri-health.pl/kontakt/

Pozdrawiam,
Iwona Prażmo 🙂

Dlaczego pytam o pracę jelit?

 

Większość ludzi patrzy na mnie ze zdziwieniem, gdy podczas rozmowy o różnych chorobach np. o alergiach, czy chorobach autoagresywnych, poruszam temat pracy jelit. Pytam o wypróżnianie, wzdęcia, zaparcia, biegunki – wiele osób się peszy… A prawda jest taka, że to właśnie jelita i ich praca są odpowiedzialne za pojawienie się większości chorób. Stanowią one 70% układu odpornościowego organizmu i to właśnie one stanowią pierwszy front w walce z patogenami chorobotwórczymi (nie umniejszając jak ważna jest również kwasowość żołądka). W nich odbywa się wchłanianie pokarmów, wytwarzanie części neuroprzekaźników, witamin, substancji przeciwzapalnych, konwersja hormonów tarczycy. To jak działa nasz układ trawienny ma ogromne znaczenie w prawidłowym funkcjonowaniu naszego organizmu.

Szkoda, że wielu specjalistów tego nie docenia…

Immunoglobuliny typu A – wzmocnią Twoją odporność na infekcje

Kluczową rolę w odporności odgrywają immunoglobuliny typu A.

Działanie ich polega na reakcji z drobnoustrojami niechorobotwórczymi znajdującymi się w płynach ustrojowych. Immunoglobuliny niszczą te niechorobotwórcze drobnoustroje, a resztki ścian komórkowych, które powstają jako efekt ich zniszczenia tworzą tzw. biofilm, czyli barierę, uszczelniającą przestrzenie między komórkami a śluzem. Dodatkowo fragmenty ścian komórkowych tych drobnoustrojów są sygnałem dla komórek do wytworzenia bardziej szczelnych połączeń międzykomórkowych. To powoduje, że patogeny chorobotwórcze mają utrudnioną drogę, aby dostać się do naszego organizmu.

Teraz nasuwa się pytanie, co można zrobić, żeby zwiększyć ilości immunoglobulin typu A w płynach ustrojowych naszego organizmu?