insulinooporność

Wpływ pszenicy na jelita

Pszenica – jeść czy unikać? Najważniejsze fakty w jednym miejscu

Według oficjalnej piramidy żywienia to zboża, a szczególnie pszenica mają stanowić podstawę naszej diety.
Ja mam jednak zupełnie inne zdanie. Widzę wpływ pszenicy na jelita u moich podopiecznych każdego dnia.

Tak jak każde żywe stworzenie ma swoje mechanizmy obronne, tak samo mają je rośliny. I wbrew temu, co się powszechnie sądzi, zboża nie są tutaj wyjątkiem. Wykształciły substancje chroniące je przed zjedzeniem – a jedną z najważniejszych grup są lektyny.

Wpływ pszenicy na jelita i dlaczego lektyny są problemem?

Lektyny to białka wiążące węglowodany, które u człowieka nie ulegają trawieniu.
Powody są dwa:

  • zawierają duże ilości proliny – przez co enzymy trawią je bardzo trudno,
  • pszenica (szczególnie współczesna) jest bogata w inhibitory proteazy – które dodatkowo blokują rozkład białek.

Efekt?
👉 Lektyny przenikają przez jelita w formie nienaruszonej.
👉 Przyczepiają się do receptorów komórek jelitowych i zwiększają przepuszczalność jelit („leaky gut”).
👉 Dostają się do krwiobiegu, gdzie układ odpornościowy traktuje je jak intruza.

I tu zaczyna się dramat.
Powstaje przewlekły stan zapalny. Przeciwciała, które powstają przeciwko lektynom, mogą pomylić je z komórkami naszego ciała (bo mają podobne sekwencje aminokwasów). To mechanizm zwany mimikrą molekularną – znany czynnik rozwoju wielu chorób autoimmunologicznych (https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC3705319/).

Wpływ pszenicy na masę ciała

To nie wszystko.
Lektyny obecne w pszenicy mogą wiązać się z receptorami leptyny – hormonu sytości.
W praktyce może to prowadzić do:

  • zaburzeń apetytu,
  • kompulsywnego jedzenia,
  • tycia mimo „zbilansowanej diety”.

Bardzo problematyczna jest obecna w pszenicy frakcja WGA (aglutynina zarodków pszenicy), która wpływa na enzym transglutaminazę, odpowiedzialną za modyfikację białek w całym organizmie. Zaburzenia w jej pracy to prosta droga do nieprawidłowych reakcji układu odpornościowego i ogólnoustrojowych stanów zapalnych.

Fityniany: jak zboża blokują wchłanianie minerałów

Zboża (a zwłaszcza pszenica) zawierają także fityniany, które silnie wiążą minerały:

  • magnez,
  • cynk,
  • żelazo,
  • wapń,
  • miedź.

Czyli pozbawiają nas tego, czego najbardziej potrzebujemy.

Kiedyś radzono sobie z tym dzięki prawdziwemu zakwasowi – np. własnoręcznie wypieczony chleb żytni na zakwasie (możesz znaleźć przepis na moim blogu ➜ https://nutri-health.pl/chleb-zytni-na-naturalnym-zakwasie/. Niestety – większość „chlebów na zakwasie” w sklepach nie ma z tym wspólnego poza nazwą.

Współczesna pszenica – czym różni się od pszenicy sprzed 100 lat?

Największym problemem nie są wszystkie zboża jako grupa, lecz współczesna pszenica – wielokrotnie modyfikowana, krzyżowana, obciążona wyższą zawartością glutenu i frakcji białkowych, które mogą nasilać stany zapalne, problemy jelitowe i reakcje immunologiczne.
To właśnie od wyrzucenia pszenicy z diety większość osób powinna zacząć – i bardzo często poprawa pojawia się szybciej, niż się spodziewają.

Czy zboża więc trzeba wyeliminować w 100%?

U osób z chorobami autoimmunologicznymi, metabolicznymi, przewlekłymi – eliminacja zbóż (a pszenicy przede wszystkim) czasem jest konieczna, by rozpocząć proces regeneracji.

U osób zdrowych – umiarkowane ilości pełnych zbóż mogą być elementem dobrze zbilansowanej diety. Nasz mikrobiom też potrzebuje różnorodnych źródeł błonnika, a zboża mogą być jednym z nich.

Pszenicę warto wykluczyć w ogóle – to dziś najbardziej zmodyfikowane i problematyczne zboże, które najczęściej pogarsza trawienie, glikemię i stan zapalny.

U osób z nadwagą lub insulinoopornością – miesięczna eliminacja zbóż potrafi dać bardzo szybkie i widoczne efekty.

To co w takim razie jeść?

Piramida żywienia twierdzi, że „zboża powinny być podstawą”.
A ja widzę, że podstawą powinna być żywność, która realnie służy Twojemu organizmowi, a nie ta, która pasuje do schematu sprzed 30 lat.

I w kolejnych wpisach dokładnie o tym opowiem – co jeść zamiast i jak zrobić to mądrze, bez skrajności.

Pozdrawiam 💚

Iwona Prażmo

tłuszcze w diecie

Tłuszcz nie tuczy – brak tłuszczu szkodzi!

Dlaczego tłuszcze w diecie są niezbędne i nie warto ich całkowicie eliminować

Od lat odkładanie tkanki tłuszczowej było – i bardzo często nadal jest – kojarzone z nadmierną ilością spożywanych tłuszczów. Faktem jest, że tłuszcz w diecie ma największą wartość kaloryczną w porównaniu do białek i węglowodanów (1 g = 9 kcal). Uznawany jest często za składnik pokarmowy, który najbardziej przyczynia się do tycia. Właśnie dlatego powstały diety odchudzające oparte na ograniczeniu tłuszczu.


Liczenie kalorii – czy to jedyna droga?

Zacznijmy od podstaw: czy powinniśmy bać się wysokiej ilości kalorii, którą dostarczają tłuszcze? Po pierwsze – nie jesteśmy w stanie dokładnie ocenić swojego zapotrzebowania kalorycznego. Wzory typu Harris-Benedict uwzględniają wiek, wagę, wzrost i płeć, a potem aktywność fizyczną. Ale co z innymi czynnikami – chorobami, stresem, typem metabolicznym, poziomem toksyn w organizmie czy efektywnością trawienia? Każdy organizm działa inaczej. Wyniki analizy składu ciała czy wzory to jedynie przybliżenie.

Mam nadzieję, że sens opierania się tylko i wyłącznie na liczeniu kalorii jest teraz jaśniejszy. Składnikiem, który ma dużo większy potencjał, jeśli chodzi o powodowanie tycia są węglowodany!
Zaskakujące? Może, ale jeśli weźmiemy pod uwagę działanie hormonu insuliny – wszystko staje się jasne.


Tłuszcze w diecie a insulina i magazynowanie energii

Insulina to hormon produkowany przez trzustkę, który odpowiada za transport glukozy do komórek i magazynowanie nadmiaru energii w formie kwasów tłuszczowych. Im większy skok glukozy we krwi, tym większy wyrzut insuliny. Jeśli zjesz wysoko-węglowodanowy posiłek – skok glukozy jest znaczny, insulina mocno działa, a nadmiar energii odkłada się jako tkanka tłuszczowa.
Tymczasem tłuszcz spożyty w rozsądnej ilości nie powoduje gwałtownych skoków glukozy. To oznacza, że trzustka nie jest przeciążona, a Ty dłużej odczuwasz sytość.


Kluczowe funkcje tłuszczów w diecie

Tłuszcze w diecie pełnią ogromną rolę w organizmie:

  • uczestniczą w syntezie hormonów (kortyzolu, aldosteronu, hormonów płciowych) – dieta niskotłuszczowa często wiąże się z zaburzeniami płodności (więcej na ten temat przeczytasz tutaj);
  • budują błony komórkowe i mitochondria – nadając im odpowiednią strukturę i odporność;
  • cholesterol – związek tłuszczowy – działa jako antyoksydant, wspiera naprawę tkanek i syntezę witaminy D3;
  • wspierają pracę układu nerwowego: są obecne w synapsach i neuroprzekaźnikach (wiecej dowiesz się tutaj)
  • umożliwiają tworzenie kwasów żółciowych w wątrobie, co jest kluczowe dla trawienia oraz wchłaniania tłuszczów i rozpuszczalnych w nich witamin;
  • biorą udział w wielu procesach metabolicznych – białek, elektrolitów, witamin, hormonów i tkanki mózgowej.

Czy to oznacza, że możemy jeść tłuszcz „do upadłego”?

Oczywiście – wszędzie potrzebny jest zdrowy rozsądek. Posiłek oparty na tłuszczach i jednoczesny duży ładunek węglowodanów może sprzyjać odkładaniu tłuszczu. Istotna jest ilość tłuszczu oraz skład pozostałych makroskładników. Istotny jest również bilans kaloryczny – każda dieta, która będzie zawierać nadmiar kalorii względem naszego zapotrzebowania doprowadzi do odkładania tkanki tłuszczowej. Osoby, które przez długi czas jadły dietę bardzo niskotłuszczową, mogą mieć trudności z trawieniem większej ilości tłuszczu.

Ten wpis ma za zadanie uświadomić Ci jedno: nie trzeba bać się tłuszczów – trzeba je spożywać, ale właściwe i jakościowo dobre. Wybieraj tłuszcze pochodzenia zwierzęcego z naturalnych źródeł (zwierzyna z hodowli ekologicznej), nasiona, orzechy, awokado, oliwę z oliwek, tłuszcz kokosowy oraz masło z mleka krów pasących się naturalnie. Wyeliminuj z diety rafinowane oleje roślinne, tłuszcze trans i wszystkie „oleje roślinne” w przetworzonej żywności. Smaż tylko na smalcu, klarowanym maśle, oliwie z oliwek lub oleju kokosowym.


Podsumowanie

Tłuszcze w diecie to nie wróg — to sprzymierzeniec Twojego zdrowia, hormonów i metabolizmu. Wykorzystaj je mądrze i w dobrych proporcjach.

Pozdrawiam,
Iwona Prażmo

śniadanie a koncentracja

Śniadanie a koncentracja

Tracisz koncentrację w ciągu dnia? A co jadłeś na śniadanie?

To, co zjesz rano, ma bezpośredni wpływ na Twoją zdolność skupienia i tempo myślenia.
Zależność śniadanie a koncentracja wynika z biochemii mózgu – odpowiedni dobór białek i tłuszczów wspiera produkcję neuroprzekaźników takich jak dopamina i noradrenalina, które odpowiadają za koncentrację, energię i motywację. Dlatego pierwszy posiłek dnia powinien być przemyślany – to on „programuje” Twój mózg na resztę dnia.


L-tyrozyna i L-tryptofan – dwa aminokwasy, które sterują Twoim mózgiem

W kontroli pracy mózgu współzawodniczą dwa aminokwasy: L-tyrozyna i L-tryptofan.
L-tyrozyna to prekursor dopaminy i noradrenaliny – neuroprzekaźników odpowiedzialnych za czujność, koncentrację i szybkość myślenia.
Z kolei L-tryptofan przekształca się w serotoninę, która spowalnia reakcje i zwiększa senność.

Jeśli Twój pierwszy posiłek będzie bogaty w L-tyrozynę, dotrze ona do mózgu jako pierwsza.
Efekt? Lepsza wydolność umysłowa i skupienie przez cały dzień.
Natomiast jeśli do mózgu szybciej trafi L-tryptofan – zwiększy się produkcja serotoniny, a Ty możesz czuć się ospały, rozkojarzony i łapać tzw. „zawiechę”.

📖 Zobacz badanie o wpływie aminokwasów na funkcje poznawcze (PubMed)


Co jeść na śniadanie, żeby mieć energię i jasny umysł?

Wybieraj produkty bogate w L-tyrozynę, czyli:

  • mięso (drób, wołowina),
  • jaja,
  • białko roślinne (np. tofu, tempeh).

Unikaj natomiast produktów bogatych w L-tryptofan:

  • bananów,
  • nasion słonecznika,
  • mleka i produktów mlecznych.

L-tryptofan potrzebuje węglowodanów, by przedostać się do mózgu.
Dlatego lepiej zostawić węglowodany na kolację, a nie na śniadanie.


Węglowodany na śniadanie = problemy z insuliną

Pierwszy posiłek dnia programuje gospodarkę insulinową na resztę dnia.
Jeśli rano zjesz węglowodany, poziom glukozy gwałtownie wzrośnie, a insulina pójdzie w górę.
Potem glukoza spadnie – i pojawi się ochota na podjadanie.

Śniadanie oparte na białku i tłuszczach stabilizuje poziom cukru we krwi, wydzielanie insuliny i poziom energii.
To kluczowe szczególnie przy odchudzaniu i insulinooporności, bo insulina to hormon anaboliczny – sprzyja odkładaniu tłuszczu.

📚 Dowiedz się więcej o wpływie insuliny na metabolizm (PubMed)
💡 Sprawdź mój e-book „Jak pokonać insulinooporność” – jeśli chcesz lepiej zrozumieć, jak zarządzać cukrem i energią przez cały dzień.


Najlepszy wybór na śniadanie?

Najlepiej sprawdzą się:

  • jajka pod każdą postacią,
  • mięso lub ryby z warzywami,
  • omlet z warzywami i awokado,
  • sałatka z jajkiem, oliwą i pestkami dyni.

Unikaj owsianki, bułek, płatków śniadaniowych i bananów – szczególnie jeśli zmagasz się z insulinoopornością lub problemami z koncentracją.


Chcesz dowiedzieć się, co naprawdę służy Twojemu organizmowi?

Umów konsultację indywidualną w
👉 Poradni dietetycznej Nutri Health – dietetyk Lublin

Podczas spotkania wspólnie przeanalizujemy Twoje wyniki badań, styl życia i nawyki żywieniowe, by dobrać dietę wspierającą koncentrację, metabolizm i równowagę hormonalną.

 

Pozdrawiam,
Iwona Prażmo

 

Witamina D – naturalne źródło zdrowia i odporności. Suplementacja witaminy D3 z K2 i magnezem wspiera układ odpornościowy, mięśnie i gospodarkę hormonalną. Dietetyk Iwona Prażmo – Nutri Health Lublin.

Witamina D – dlaczego jest tak ważna i jak ją prawidłowo suplementować?

Lekarze rzadko zlecają badanie poziomu witaminy D3, a szkoda – bo większość populacji cierpi dziś na jej niedobór.
Tymczasem badania pokazują, że utrzymanie optymalnego poziomu witaminy D może uchronić nas przed wieloma chorobami i znacząco obniżyć ryzyko zachorowań.


Dlaczego witamina D jest kluczowa dla zdrowia?

Odpowiedni poziom witaminy D:

  • poprawia działanie insuliny i wspiera metabolizm glukozy,
  • zmniejsza ryzyko zakrzepów i wspiera pracę układu krążenia,
  • wspomaga odporność i zdrowie płuc,
  • obniża ryzyko stwardnienia rozsianego i niektórych nowotworów,
  • odgrywa ważną rolę w rozwoju mięśni,
  • zapobiega komplikacjom okołoporodowym i wspiera zdrowie kobiet.

Szacuje się, że gdybyśmy utrzymywali właściwy poziom witaminy D, zachorowalność na wiele chorób mogłaby spaść nawet o 50–80%.


Witamina D a każda komórka Twojego ciała

Długo uważano, że witamina D odpowiada tylko za zdrowe kości. Dziś wiemy, że to nieprawda.
Niemal każda komórka naszego ciała ma receptor dla witaminy D, co pokazuje, jak ogromny ma ona wpływ na funkcjonowanie organizmu.
Zgodnie z przeglądem badań opublikowanym w Frontiers in Nutrition, działanie witaminy D obejmuje nie tylko kości, ale także układ nerwowy, odpornościowy i endokrynny (źródło).

Objawy niedoboru witaminy D to m.in.:
– zaburzenia snu,
– bóle głowy,
– przewlekłe zmęczenie,
– wewnętrzny niepokój,
– skurcze i drżenie mięśni,
– osłabiona odporność,
– problemy z koncentracją,
– osteoporoza i krzywica.


Czy wystarczy pół godziny słońca dziennie?

Niestety nie zawsze. Ilość witaminy D wytwarzanej w skórze zależy od:

  • pory roku i dnia,
  • szerokości geograficznej i poziomu nasłonecznienia,
  • koloru skóry,
  • wieku,
  • ilości cholesterolu,
  • poziomu magnezu,
  • obecności witamin rozpuszczalnych w tłuszczach (A, E, K),
  • stosowania kremów z filtrem czy nawet okularów przeciwsłonecznych.

Patrząc realistycznie – gdyby krótka ekspozycja na słońce była wystarczająca, nie mielibyśmy tak powszechnych niedoborów.

Dlatego, szczególnie w miesiącach jesienno-zimowych, warto rozważyć naturalną suplementację.


Na co zwrócić uwagę przy suplementacji witaminy D?

Suplement powinien być naturalny, bez sztucznych konserwantów i zawierać witaminę K2.
Witamina K2 „kieruje” wapń do kości i zapobiega jego odkładaniu się w tętnicach – dzięki temu witamina D może w pełni działać prozdrowotnie.

Brak K2 przy suplementacji D3 może prowadzić do odkładania się wapnia w naczyniach krwionośnych (np. w miażdżycy).
Z tego powodu połączenie D3 + K2 to dziś złoty standard suplementacji.


Synergia witaminy D z magnezem i innymi substancjami

Aby witamina D mogła być prawidłowo przekształcana w swojej aktywne formy (25(OH)D i 1,25(OH)₂D), organizm potrzebuje magnezu.
Bez niego nawet wysoka dawka witaminy D nie przyniesie spodziewanych efektów – a może wręcz wywołać objawy niedoboru magnezu (drżenia, skurcze mięśni, kołatania serca).

👉 Idealne połączenie to:
witamina D3 + K2 + magnez + witamina A + witamina E
Takie zestawienie wspiera gospodarkę wapniową, układ odpornościowy i nerwowy, a także poprawia przyswajalność witaminy D z pożywienia.


Jak zbadać poziom witaminy D?

Aby sprawdzić poziom witaminy D w organizmie, wykonaj badanie krwi na 25(OH)D.
To właśnie ten metabolit odzwierciedla realny poziom nasycenia organizmu.

  • niedobór: poniżej 35 ng/ml,
  • poziom optymalny: 60–100 ng/ml,
  • górna bezpieczna granica: ok. 150 ng/ml.

Warto dobrać dawkę suplementacji do wyników badań i własnego samopoczucia.
Coraz więcej danych wskazuje, że przedawkowanie witaminy D jest trudne, ale monitorowanie poziomu to podstawa świadomego dbania o zdrowie (źródło).

Jeśli potrzebujesz wsparcia w dobraniu suplementacji do wyników badań – umów się na konsultację -> tutaj.


Moja obserwacja z gabinetu

W swojej praktyce bardzo często widzę pacjentów, którzy dopiero po wyrównaniu poziomu witaminy D zauważają:

  • lepszy sen,
  • więcej energii,
  • większą odporność na infekcje,
  • poprawę nastroju.

Dlatego zanim sięgniemy po kolejne suplementy czy terapie – warto zacząć od podstaw, takich jak witamina D, magnez i witamina K2.
To proste kroki, które robią ogromną różnicę w codziennym samopoczuciu i prewencji chorób.


Pozdrawiam,
Iwona Prażmo

Dietetyk Lublin – zmiana nawyków żywieniowych

Jak zmienić nawyki żywieniowe i wprowadzić zdrowe odżywianie? [DIETETYK KLINICZNY LUBLIN]

Jak zmienić swoje nawyki żywieniowe i nie tęsknić za starymi przyzwyczajeniami?

Idziesz do dietetyka, dostajesz indywidualne zalecenia dotyczące zmiany diety. Niby masz wszystko, czego potrzebujesz, żeby rozpocząć zdrowe odżywianie… a jednak coś nie gra. Starasz się realizować zalecenia, ale Twoje stare przyzwyczajenia nie chcą tak łatwo Cię opuścić.

Jak więc zmienić swoje nawyki żywieniowe tak, żeby nie odczuwać tęsknoty za tym, co szkodziło?

Dlaczego tak trudno zmienić nawyki żywieniowe?

Z tym problemem boryka się wiele osób. Nie każdy jest gotowy, żeby radykalnie zmienić swoje odżywianie. Nawet jeśli powodem do zmiany jest poważna choroba, często potrzebujemy czasu, żeby oswoić się z nowym stylem życia i dojrzeć do zmian.

Są osoby, które potrafią z dnia na dzień przestawić się całkowicie. Ale zauważyłam w gabinecie, że w takich sytuacjach często pojawia się uczucie straty. Wiemy, że dany produkt nam szkodzi, ale nie zdążyliśmy się z niego „wyleczyć” w naturalny sposób.

Moje doświadczenie z kawą z mlekiem

Mi odzwyczajenie się od kawy z mlekiem zajęło… 2 lata! Wiedziałam, że mleko UHT mi szkodzi, a mimo to w kawie wciąż mi go brakowało. Próbowałam mleka roślinne, kombinowałam… aż pewnego dnia wypiłam czarną kawę. Zaskoczyło. I tak już zostało.

Dziś kawa ze zwykłym mlekiem po prostu mi nie smakuje.

Jak przestać słodzić herbatę i kawę?

Wiele osób ma podobny problem ze słodzeniem. Wiedzą, że cukier szkodzi, więc próbują miodu, ksylitolu czy słodzików. Stopniowo słodzą coraz mniej, aż w końcu okazuje się, że… herbata bez cukru smakuje najlepiej!

I właśnie o to chodzi – żeby próbować, eksperymentować i dawać mózgowi czas na przestawienie się.

Czy da się przestać jeść słodycze?

A co ze słodyczami? To pytanie pada bardzo często.
Czy można wypracować do nich niechęć? Prawdopodobnie tak, ale szczerze mówiąc jeszcze nie spotkałam osoby, która całkowicie się od nich odzwyczaiła.

Cukier to jedna z najbardziej uzależniających substancji – działa silniej niż morfina. Im więcej go jemy, tym bardziej go pragniemy. Dlatego jedynym skutecznym sposobem jest silna wola i wybieranie zdrowszych alternatyw, kiedy ochota staje się zbyt duża.

Zdrowe odżywianie to nie tylko dieta

Zmiana nawyków żywieniowych pociąga za sobą często inne zmiany w życiu. Bo co z tego, że odżywiamy się zdrowo, jeśli notorycznie się nie wysypiamy albo prowadzimy siedzący tryb życia?

Brak snu zaburza gospodarkę hormonalną i skutecznie blokuje odchudzanie. Dlatego sen i regeneracja są równie ważne jak zdrowa dieta.

Dlaczego nie warto się zniechęcać?

Nie należy się poddawać, jeśli coś nie wychodzi od razu. Nawyki, które kształtowaliśmy latami, nie znikną w tydzień. Trzeba dać sobie czas, żeby organizm i kubki smakowe stopniowo przyzwyczaiły się do nowych pokarmów.

To proces, który wymaga cierpliwości, ale efekty są trwałe.

Zmiana nawyków żywieniowych to droga – czasem długa i wymagająca, ale możliwa. Warto iść krok po kroku, dawać sobie czas i pamiętać, że każda mała zmiana działa na naszą korzyść.

👉 Jeśli czujesz, że potrzebujesz indywidualnego wsparcia w zmianie nawyków, możesz skorzystać z konsultacji lub sięgnąć po mój e-book „Jak pokonać insulinooporność” – znajdziesz tam praktyczne wskazówki, które pomogą Ci wdrożyć zdrowe odżywianie krok po kroku.

Pozdrawiam,

Iwona Prażmo

Dlaczego pytam o pracę jelit?

 

Większość ludzi patrzy na mnie ze zdziwieniem, gdy podczas rozmowy o różnych chorobach np. o alergiach, czy chorobach autoagresywnych, poruszam temat pracy jelit. Pytam o wypróżnianie, wzdęcia, zaparcia, biegunki – wiele osób się peszy… A prawda jest taka, że to właśnie jelita i ich praca są odpowiedzialne za pojawienie się większości chorób. Stanowią one 70% układu odpornościowego organizmu i to właśnie one stanowią pierwszy front w walce z patogenami chorobotwórczymi (nie umniejszając jak ważna jest również kwasowość żołądka). W nich odbywa się wchłanianie pokarmów, wytwarzanie części neuroprzekaźników, witamin, substancji przeciwzapalnych, konwersja hormonów tarczycy. To jak działa nasz układ trawienny ma ogromne znaczenie w prawidłowym funkcjonowaniu naszego organizmu.

Szkoda, że wielu specjalistów tego nie docenia…

Czy masz nietolerancje pokarmowe?

Nietolerancja pokarmowa jest niepożądaną reakcją na pokarmy, a dokładniej na białka, które organizm rozpoznaje jako obce. Zaburzenia trawienia i fukncji bariery jelitowej powodują, że układ odpornościowy staje się przeładowany obecnością białek pokarmowych. W tych warunkach dochodzi do nadmiernej odpowiedzi ze strony układu odpornościowego i wytworzenia dużej iloci przeciwciał IgG. Taką reakcję nazywa się nadwrażliwością pokarmową typu III, a potocznie nietolerancją pokarmową.

 

 

Jak sprawdzić, czy masz nietolerancje pokarmowe?

Oto najczęściej spotykane objawy nadwrażliwości pokarmowej typu III. Jeśli masz choćby jeden z poniższych objawów najprawdopodobniej masz nietolerancje pokarmowe.

 

OBJAWY NIETOLERANCJI POKARMOWEJ:

UKŁAD POKARMOWY: wzdęcia, zaparcia, biegunki, kolki, skurcze, uczucie pełności, nudności, refluks, wymioty, zapalenie jelit, zespół złego wchłaniania, nasilenie objawów takich schorzeń jak: choroba Leśniowskiego-Crohna, zespół jelita drażliwego (IBS)

SKÓRA: pokrzywka, atopowe zapalenie skóry, trądzik, łuszczyca, suchość skóry, świąd skóry, wypryski.

UKŁAD ODDECHOWY: astma, nieżyt nosa, zapalenie zatok, częste infekcje

UKŁAD MMIĘSNIOWO-SZKIELETOWY: zapalenie stawów, bóle stawów, osłabienie i bóle mięsni, fibromialgia

UKŁAD ENDOKRYNNY: nadwaga i otyłość, stłuszczenie wątroby, zatrzymywanie wody, obrzęki, insulinooporność, cukrzyca, zaburzenia płodności, hiperkortyzolemia, hiperprolaktynemia, niedoczynnoć/nadczynność tarczycy, zespół napięcia przedmiesiączkowego

UKŁAD NERWOWY: migreny, bóle głowy, zaburzenia koncentracji, depresje, lęki, zespół przewlekłego zmęczenia, nadmierne pobudzenie, bezsenność, autyzm, zespół nadpobudliwości psychoruchowej (ADHD)

CHOROBY AUTOIMMUNOLOGICZNE: choroba Hashimoto, reumatoidalne zapalenie stawów, celiakia, choroba Leśniowskieho-Crohna, wrzodziejące zapalenie jelita grubego, cukrzyca typu I, łuszczyca

źródło: https://cambridge-diagnostics.pl/

 

 

 

 

5 FILARÓW ZDROWIA

 

relaxation-1967892_1920

Jak zachować zdrowie?

Nagonka na zdrowe odżywianie ostatnimi czasy jest spora. Może właśnie dlatego tak wielu ludzi żyje w przekonaniu, że odpowiednia dieta stanowi 100% sukcesu, jeśli chodzi o utrzymanie zdrowia. Oczywiście nie chce tu umniejszać wagi odżywiania, bo uważam, że stanowi zdecydowanie sporą część sukcesu. Zapominamy jednak o innych filarach, które również w dużym stopniu budują nasze zdrowie.

Jak walczyć ze słodkimi zachciankami?

bananas-282313_1920

 

Zachcianki – najgorszy wróg każdej diety!

Pierwotnie zachcianki odgrywały bardzo istotną rolę w prawidłowym funkcjonowaniu organizmu, a mianowicie pokazywały jakiego składnika odżywczego, witaminy czy minerału nam w danej chwili potrzeba. Organizm instynktownie uzupełniał niedobory. Niestety cywilizacja silnie zaburzyła nasze pierwotne instynkty i ciężko powiedzieć, która zachcianka ma prawdziwe podłoże, a która jest wynikiem zaburzeń metabolicznych wynikających z procesów cywilizacyjnych. Chyba każdy wie, że przetworzone słodycze są be, a nadmiar cukru szkodzi, więc czy możemy uznać, że jeśli mamy silną zachciankę na coś słodkiego to mamy niedobór cukru? Raczej nie.