zdrowy styl życia

Ciasto wielkanocne bananowo-cytrynowe

Ciasto wielkanocne bananowo-cytrynowe

Wielkanocne ciasto bananowo-cytrynowe – lekkie, wilgotne i naturalnie słodkie. Prosty przepis na zdrowy deser z nutą cytrusów, idealny na świąteczny stół.

SKŁADNIKI

Potrzebny blender kielichowy i keksówka

    • 5 jajek
    • 4 banany
    • 1 płaska łyżka miodu
    • 10 pełnych łyżek mąki jaglanej (ja dałam 5 łyżek kukurydzianej i 5 owsianej)
    • 3 kopiaste łyżki masła klarowanego
    • 1 płaska łyżeczka sody oczyszczonej
    • 1 cytryna

CZEKOLADOWE CIASTECZKA BEZ PIECZENIA

Tylko 5 minut pracy, a smak niesamowity! Przetestuj prosty przepis na szybkie i smaczne czekoladowe ciasteczka!

Składniki:

  • 1/4 szklanki mleka kokosowego (można rozrobić pół na pół mleczko kokosowe z wodą)
  • 1/4 szklanki oleju kokosowego
  • 1/2 szklanki ksylitolu
  • 2 łyżki gorzkiego, naturalnego kakao
  • 1/4 szklanki masła orzechowego (u mnie crunchy)
  • 1 i 1/3 szklanki płatków owsianych błyskawicznych (u osób, które nie tolerują glutenu polecam płatki owsiane bezglutenowe)
Jak wzmocnić odporność u dziecka

6 sposobów, aby wzmocnić odporność u dziecka

Jak wzmocnić odporność dziecka w sezonie przedszkolnym? 6 kluczowych zasad, które naprawdę działają

Tydzień w przedszkolu -> tydzień w domu.
Tydzień zdrowia -> dwa tygodnie kataru.
Znasz ten schemat aż za dobrze?

Początki w przedszkolu są jednym z najtrudniejszych okresów dla układu odpornościowego dziecka. I choć nie da się całkowicie wyeliminować infekcji, można zmniejszyć ich częstotliwość i sprawić, że przebiegają dużo łagodniej.

Poniżej znajdziesz 6 fundamentalnych zasad budowania odporności – naturalnie, skutecznie i bez przesady.


1. Wyeliminuj słodycze, sklepowe mleko i pszenicę – 3 najczęstsze „zapychacze odporności”

Nie chodzi o to, by całkowicie zabronić dziecku słodkiego smaku. Cukry proste są potrzebne, ale najlepiej w formie naturalnej: świeżych i suszonych owoców czy miodu. Jeśli dziecko ma jeść słodycze – niech to będą domowe, zdrowsze wersje, bez sztucznych dodatków.

Dlaczego ograniczamy mleko i pszenicę?

  • działają zaflegmiająco, co tworzy świetne środowisko dla patogenów,
  • nasilają stany zapalne,
  • mogą rozszczelniać jelita, obciążając odporność.

Jeśli nie chcesz eliminować nabiału całkowicie – wybieraj twaróg, ser żółty czy domowy jogurt (max 3x tygodniowo). Mleko sklepowe – odstaw całkowicie.

Zamiast pszenicy wprowadź: żyto, jęczmień, grykę, proso, mąkę kokosową, tapiokę, ziemniaczaną.

👉 Polecane wpisy:
„Pszenica – jeść czy unikać? Najważniejsze fakty w jednym miejscu”

„Zespół jelita przesiąkliwego – problem, o którym mówi się coraz częściej”


2. Suplementuj naturalnie: witaminy, minerały, omega-3

Dzisiejsza żywność ma coraz mniej mikroelementów. Dzieci często mają niedobory już w wieku przedszkolnym.

Najważniejsze składniki odporności:

Witamina D + K2

Niedobór ma ponad 90% populacji. To fundament odporności.

Więcej informacji na temat witaminy D znajdziesz w poprzednim wpisie: „Witamina D – dlaczego jest tak ważna i jak ją prawidłowo suplementować?

Witamina C

Warzywa i owoce zawierają jej coraz mniej, a środowiskowe stresory zwiększają zapotrzebowanie. Suplementacja w sezonie infekcyjnym jest uzasadniona.

Magnez i cynk

  • Cynk: brak apetytu, niechęć do mięsa, słaba odporność.
  • Magnez: regulacja układu nerwowego, sen, wyciszenie, mniejsza nadpobudliwość.

Omega-3 (EPA i DHA)

Dietetyczne spożycie ryb jest niskie, a większość dostępnych ryb jest zanieczyszczona. Dlatego bezpieczniejsze są wyizolowane formy omega-3.


3. Probiotyki – fundament jelit i odporności

80% odporności siedzi w jelitach – dlatego probiotyki to must-have.

Co stosować?

  • Kiszonki – ogórki, kapusta, buraki.
  • W sezonie infekcji: probiotyki w suplementacji, aby wspierać florę jelitową.


4. Odrobaczanie – temat niewygodny, ale bardzo potrzebny

Dzieci w wieku przedszkolnym są najbardziej narażone na pasożyty. W przedszkolach trudno utrzymać idealną sterylność – na zabawkach, dywanach, klamkach, a nawet w piaskownicy mogą być jaja pasożytów.

Warto co jakiś czas zrobić odpowiednią diagnostykę w tym kierunku. Więcej informacji na ten temat znajdziesz tutaj.


5. Codzienny kontakt ze świeżym powietrzem (nawet przy brzydkiej pogodzie)

Świeże powietrze to naturalny „trener odporności”.
Kilka wskazówek:

  • nie ubieraj dziecka zbyt ciepło – dzieci mają szybszy metabolizm i tarczycę,
  • nie porównuj swojej termiki do dziecka (większość kobiet ma spowolnioną tarczycę i marznie szybciej),
  • spacer to najlepsza profilaktyka infekcji.

6. Naturalne substancje wspierające odporność

W profilaktyce warto rozważyć również:

  • sok z czarnego bzu,
  • srebro koloidalne,
  • koncentraty owocowo-warzywne,
  • „miksturę oczyszczającą Słoneckiego” – świetnie wzmacnia jelita.

Przepis znajdziesz tutaj:
http://portal.bioslone.pl/oczyszczanie/mikstura


Pozdrawiam,
Iwona Prażmo

kawa z przyprawami korzennymi

Kawa z przyprawami korzennymi

Rozgrzewająca kawa z przyprawami korzennymi – idealny przepis na chłodne dni

Kawa z przyprawami korzennymi to nie tylko aromatyczny sposób na zimowe rozgrzanie, ale także napój o właściwościach wspierających organizm – szczególnie tarczycę oraz układ krążenia. Dzięki połączeniu kawy, imbiru, cynamonu, kardamonu i goździków, otrzymujemy napój, który dodaje energii, wspomaga trawienie i poprawia samopoczucie w chłodne poranki.

Ta zimowa kawa korzenna jest delikatna, aromatyczna, pobudzająca i świetnie sprawdza się jako zdrowsza alternatywa dla klasycznych kaw smakowych.


Dlaczego warto pić kawę z przyprawami korzennymi?

Przyprawy korzenne znane są ze swoich właściwości rozgrzewających i regulujących pracę organizmu:

  • Imbir wspiera odporność i krążenie.
  • Cynamon pomaga w stabilizacji poziomu glukozy.
  • Kardamon działa łagodząco na układ pokarmowy.
  • Goździki mają silne właściwości antybakteryjne i przeciwwirusowe.
  • Anyż dodaje aromatu i wspiera trawienie.

Połączenie tych składników z kawą tworzy napój, który rewelacyjnie sprawdza się jesienią, zimą i wczesną wiosną.


Składniki – kawa korzenna (przepis podstawowy)

  • kawa mielona
  • kardamon (najlepiej ziarenka – 2–3 sztuki)
  • 1/3 łyżeczki cynamonu
  • kilka goździków
  • świeży imbir (2 cienkie plasterki) lub imbir mielony
  • szczypta anyżu (opcjonalnie)
  • miód lub ksylitol do posłodzenia
  • opcjonalnie: łyżeczka kakao

Jak przygotować rozgrzewającą kawę z przyprawami korzennymi?

  1. Wlej do rondelka około 2 szklanek zimnej wody.
  2. Wsyp na powierzchnię wody:
    2–3 łyżeczki kawy mielonej,
    opcjonalnie 1 łyżeczkę kakao,
    przyprawy korzenne: cynamon, kardamon, goździki, anyż (opcjonalnie) oraz świeży imbir.
  3. Podgrzewaj na bardzo małym ogniu aż do momentu, gdy kawa delikatnie się podniesie (nie gotuj jej gwałtownie).
  4. Wyłącz ogień i odczekaj około minutę, aby przyprawy i fusy opadły na dno.
  5. Przelej napój przez drobne sitko do kubka.
  6. Posłódź prawdziwym miodem (po lekkim przestudzeniu) lub ksylitolem.

Powstaje aromatyczna kawa korzenna, która rozgrzewa od środka i pobudza na długie godziny.


Wskazówki i modyfikacje przepisu

  • Zamiast świeżego imbiru możesz użyć imbiru w proszku lub szczypty chilli — kawa będzie bardziej rozgrzewająca.
  • Jeśli lubisz gęstsze napoje, dodaj więcej kakao.
  • Możesz przygotować większą porcję w garnku i przechowywać w termosie przez kilka godzin.
  • W wersji „na odporność” dodaj szczyptę kurkumy.

Dlaczego ta kawa wspiera tarczycę?

Przyprawy takie jak imbir, kardamon i cynamon wspierają metabolizm i poprawiają mikrokrążenie, co jest niezwykle ważne w pracy tarczycy. Regularne włączanie ich do diety może wpływać korzystnie na przemianę materii i ogólne samopoczucie.


Kawa z przyprawami korzennymi to idealny zimowy napój, który łączy pobudzenie, rozgrzanie i właściwości prozdrowotne. Smakuje cudownie, pachnie obłędnie i może stać się Twoim nowym rytuałem chłodnych poranków.

Wypróbuj ten prosty przepis i zakochaj się w aromatycznej kawie na nowo!

mikstura na wzmocnienie odporności

Naturalny antybiotyk z kuchni – moja mikstura na wzmocnienie odporności!

Imbir – niedoceniony skarb natury

Imbir to przyprawa stosowana na całym świecie, a w Polsce wciąż mam wrażenie – trochę niedoceniana. Sięgają po niego najczęściej kobiety w ciąży przy mdłościach albo osoby z przeziębieniem. A szkoda! Bo imbir zasługuje na stałe miejsce w codziennej diecie.

Często polecam moim pacjentom dodawanie go do gotowanej kawy – z imbiru, cynamonu, goździków i anyżu. To świetny sposób na codzienną małą „terapię rozgrzewającą”, szczególnie w sezonie jesienno-zimowym.

W większych ilościach imbir działa już leczniczo — i tu zaczyna się magia.


Dlaczego mikstura z imbirem wzmacnia odporność?

Imbir:

  • oczyszcza mikrokrążenie (również zatoki!),
  • silnie rozgrzewa,
  • wzmacnia odpowiedź immunologiczną,
  • działa przeciwbakteryjnie i przeciwwirusowo.

Badania in vitro i przeglądy wskazują, że ekstrakty z imbiru (Zingiber officinale) wykazują aktywność antybakteryjną wobec Staphylococcus aureus i innych bakterii Gram-dodatnich. W warunkach laboratoryjnych efekty te bywają znaczące, jednak to nie zastępuje badań klinicznych porównujących imbir bezpośrednio z antybiotykami u ludzi.

👉 Badanie można przeczytać tutaj:
https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC10140911/?


Mój sprawdzony przepis na miksturę odpornościową

Wystarczy wrzucić wszystko do blendera i zmiksować:

  • ¾ szklanki soku z pomarańczy (lub wody z cytryną)
  • ok. 1 cm świeżego imbiru
  • 1 łyżeczka miodu
  • 1 łyżeczka kurkumy
  • szczypta pieprzu czarnego (konieczny dla aktywacji kurkuminy!)

👉 Pić 1–2 razy dziennie, zależnie od potrzeby.


W czym jeszcze pomaga ta mikstura?

🦵 1. Bóle i stany zapalne

Imbir działa jak naturalny lek przeciwbólowy – badania pokazują skuteczność porównywalną z ibuprofenem.
Rewelacyjny przy:

  • bólu stawów,
  • zwyrodnieniach,
  • przewlekłych stanach zapalnych.

👉 Przegląd badań o działaniu przeciwbólowym:
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3665023/


🍬 2. Stabilizacja glukozy i wsparcie przy cukrzycy

Badania kliniczne na pacjentach z cukrzycą typu II pokazują, że suplementacja imbiru może obniżać glukozę na czczo oraz HbA1c. Na przykład w randomizowanym badaniu (2 g imbiru dziennie przez 10 tygodni) stwierdzono spadek glukozy na czczo i HbA1c w porównaniu z placebo. PubMed Inne badanie (12 tygodni, 2 g/d) również odnotowało znaczącą redukcję tych parametrów. PMC Meta-analizy sugerują, że imbir może być obiecującym wsparciem w terapii cukrzycy typu 2, choć autorzy podkreślają potrzebę dalszych, większych i lepiej kontrolowanych badań. PubMed+1

Dlatego imbir zdecydowanie powinien znaleźć się w diecie osób z IO lub predyspozycją do zaburzeń glikemii.


🎗 3. Wsparcie w profilaktyce nowotworów

Imbir zawiera gingerol, który według badań:

  • działa antynowotworowo,
  • zwiększa wrażliwość komórek rakowych na chemioterapię.

👉 Przegląd badań:
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30009484/


🌫 4. Refluks i problemy trawienne

Imbir jest przedmiotem badań również w kontekście refluksu żołądkowo-przełykowego (GERD). W literaturze pojawiają się dane wskazujące, że preparaty zawierające imbir mogą redukować objawy refluksu, m.in. dzięki właściwościom prokinetycznym i przeciwzapalnym. Nutrafoods+2PMC+2
Przykładowo, w jednym badaniu retrospektywnym pacjenci z GERD przyjmowali roślinne leki, wśród których najczęściej stosowany był świeży korzeń imbiru (Zingiberis Rhizoma Recens), a po 30–60 dniach obserwowano znaczną poprawę objawów refluksu. PubMed

To świetna opcja dla osób, które chcą uniknąć leków obniżających kwas żołądkowy.


⚖️ 5. Odchudzanie i metabolizm

Imbir:

  • zwiększa uczucie sytości,
  • przyspiesza metabolizm,
  • usprawnia termogenezę,
  • ułatwia trawienie tłuszczów.

Wypicie szklanki wody z odrobiną imbiru przed posiłkiem daje świetne efekty.


🧠 6. Mangan – 100% dziennego zapotrzebowania w 1 łyżce imbiru

Mangan jest kluczowy dla:

  • układu nerwowego,
  • gospodarki cukrowej,
  • libido i płodności,
  • pracy tarczycy,
  • ochrony antyoksydacyjnej.

👉 A większość ludzi ma jego niedobory.
Dlatego imbir to skarb, który warto włączyć do diety każdego dnia!


💛 Podsumowanie

Ta mikstura to naturalny sposób na:

  • odporność,
  • stany zapalne,
  • bóle stawów,
  • glikemię,
  • refluks,
  • lepszy metabolizm.

Warto stosować ją codziennie – szczególnie w sezonie infekcyjnym!

Zobacz inne moje wpisy dotyczące odporności:

Pozdrawiam,
Iwona Prażmo

Wpływ pszenicy na jelita

Pszenica – jeść czy unikać? Najważniejsze fakty w jednym miejscu

Według oficjalnej piramidy żywienia to zboża, a szczególnie pszenica mają stanowić podstawę naszej diety.
Ja mam jednak zupełnie inne zdanie. Widzę wpływ pszenicy na jelita u moich podopiecznych każdego dnia.

Tak jak każde żywe stworzenie ma swoje mechanizmy obronne, tak samo mają je rośliny. I wbrew temu, co się powszechnie sądzi, zboża nie są tutaj wyjątkiem. Wykształciły substancje chroniące je przed zjedzeniem – a jedną z najważniejszych grup są lektyny.

Wpływ pszenicy na jelita i dlaczego lektyny są problemem?

Lektyny to białka wiążące węglowodany, które u człowieka nie ulegają trawieniu.
Powody są dwa:

  • zawierają duże ilości proliny – przez co enzymy trawią je bardzo trudno,
  • pszenica (szczególnie współczesna) jest bogata w inhibitory proteazy – które dodatkowo blokują rozkład białek.

Efekt?
👉 Lektyny przenikają przez jelita w formie nienaruszonej.
👉 Przyczepiają się do receptorów komórek jelitowych i zwiększają przepuszczalność jelit („leaky gut”).
👉 Dostają się do krwiobiegu, gdzie układ odpornościowy traktuje je jak intruza.

I tu zaczyna się dramat.
Powstaje przewlekły stan zapalny. Przeciwciała, które powstają przeciwko lektynom, mogą pomylić je z komórkami naszego ciała (bo mają podobne sekwencje aminokwasów). To mechanizm zwany mimikrą molekularną – znany czynnik rozwoju wielu chorób autoimmunologicznych (https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC3705319/).

Wpływ pszenicy na masę ciała

To nie wszystko.
Lektyny obecne w pszenicy mogą wiązać się z receptorami leptyny – hormonu sytości.
W praktyce może to prowadzić do:

  • zaburzeń apetytu,
  • kompulsywnego jedzenia,
  • tycia mimo „zbilansowanej diety”.

Bardzo problematyczna jest obecna w pszenicy frakcja WGA (aglutynina zarodków pszenicy), która wpływa na enzym transglutaminazę, odpowiedzialną za modyfikację białek w całym organizmie. Zaburzenia w jej pracy to prosta droga do nieprawidłowych reakcji układu odpornościowego i ogólnoustrojowych stanów zapalnych.

Fityniany: jak zboża blokują wchłanianie minerałów

Zboża (a zwłaszcza pszenica) zawierają także fityniany, które silnie wiążą minerały:

  • magnez,
  • cynk,
  • żelazo,
  • wapń,
  • miedź.

Czyli pozbawiają nas tego, czego najbardziej potrzebujemy.

Kiedyś radzono sobie z tym dzięki prawdziwemu zakwasowi – np. własnoręcznie wypieczony chleb żytni na zakwasie (możesz znaleźć przepis na moim blogu ➜ https://nutri-health.pl/chleb-zytni-na-naturalnym-zakwasie/. Niestety – większość „chlebów na zakwasie” w sklepach nie ma z tym wspólnego poza nazwą.

Współczesna pszenica – czym różni się od pszenicy sprzed 100 lat?

Największym problemem nie są wszystkie zboża jako grupa, lecz współczesna pszenica – wielokrotnie modyfikowana, krzyżowana, obciążona wyższą zawartością glutenu i frakcji białkowych, które mogą nasilać stany zapalne, problemy jelitowe i reakcje immunologiczne.
To właśnie od wyrzucenia pszenicy z diety większość osób powinna zacząć – i bardzo często poprawa pojawia się szybciej, niż się spodziewają.

Czy zboża więc trzeba wyeliminować w 100%?

U osób z chorobami autoimmunologicznymi, metabolicznymi, przewlekłymi – eliminacja zbóż (a pszenicy przede wszystkim) czasem jest konieczna, by rozpocząć proces regeneracji.

U osób zdrowych – umiarkowane ilości pełnych zbóż mogą być elementem dobrze zbilansowanej diety. Nasz mikrobiom też potrzebuje różnorodnych źródeł błonnika, a zboża mogą być jednym z nich.

Pszenicę warto wykluczyć w ogóle – to dziś najbardziej zmodyfikowane i problematyczne zboże, które najczęściej pogarsza trawienie, glikemię i stan zapalny.

U osób z nadwagą lub insulinoopornością – miesięczna eliminacja zbóż potrafi dać bardzo szybkie i widoczne efekty.

To co w takim razie jeść?

Piramida żywienia twierdzi, że „zboża powinny być podstawą”.
A ja widzę, że podstawą powinna być żywność, która realnie służy Twojemu organizmowi, a nie ta, która pasuje do schematu sprzed 30 lat.

I w kolejnych wpisach dokładnie o tym opowiem – co jeść zamiast i jak zrobić to mądrze, bez skrajności.

Pozdrawiam 💚

Iwona Prażmo

Zespół jelita przesiąkliwego (nieszczelne jelito)

Zespół jelita przesiąkliwego – problem, o którym mówi się coraz częściej

Czy cierpisz na Zespół Jelita Przesiąkliwego?

Dieta większości ludzi jest bardzo uboga w składniki odżywcze — witaminy i minerały — a jednocześnie pełna chemii i toksyn. Do tego dochodzi chroniczny stres i dysbioza w układzie pokarmowym. W takich warunkach coraz częściej mówi się o problemie znanym jako „nieszczelne jelita”, inaczej: Zespół Jelita Przesiąkliwego (ang. leaky gut syndrome).
Nie jest to już tylko teoria — badania potwierdzają, że zaburzenie integralności bariery jelitowej istnieje i może być związane z wieloma problemami zdrowotnymi. (https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25407511/)


Co to jest zespół jelita przesiąkliwego?

Może Ci się to wydawać zaskakujące, ale wiele schorzeń może wynikać z nadmiernej przepuszczalności jelit. Już starożytny Hipokrates mówił, że „wszystkie choroby zaczynają się w jelitach”. Dziś wiemy, że miał rację.
W przypadku Zespołu Jelita Przesiąkliwego w ścianie jelita tworzą się mikroszczeliny i mikrotunele, przez które przenikają toksyny, bakterie i niedotrawione cząstki pokarmu. W efekcie organizm uruchamia mechanizm zapalny, który może prowadzić do przewlekłych dolegliwości.


Jak rozpoznać nieszczelne jelita?

7 oznak, które mogą wskazywać na problem

  1. Nietolerancje pokarmowe i alergie
    Substancje z pokarmu przenikają do krwiobiegu przez uszkodzoną barierę jelitową, co aktywuje układ immunologiczny i powoduje nadreakcję organizmu.
  2. Choroby zapalne jelit
    Badania wykazują, że zwiększona przepuszczalność jelit często towarzyszy wrzodziejącemu zapaleniu jelita grubego oraz chorobie Crohna.
  3. Choroby autoimmunologiczne
    Nadmiar białka zonulina — regulatora ścisłości połączeń jelitowych — bywa powiązany z autoagresją. (https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC3384703/?)
  4. Zaburzenia pracy tarczycy
    Uszkodzenie bariery jelitowej, które jest stresem dla organizmu prowadzi do osłabienia pracy tarczycy. Niedoczynność tarczycy często objawia się spadkiem energii, koncentracji, nadmierną sennością, wypadaniem włosów a także suchą skórą.
  5. Nieprawidłowe wchłanianie składników odżywczych
    Przewlekły stan zapalny w organizmie wynikający z przepuszczalności jelit jest często związany z niedoborami żelaza, magnezu, witaminy B12 oraz cynku.
  6. Stany zapalne skóry
    Trądzik, łuszczyca czy egzemy najczęściej mają związek z uszkodzeniem jelit.
  7. Zaburzenia nastroju i funkcji układu nerwowego
    Badania pokazują związek między przepuszczalnością jelit a chorobami psychicznymi takimi jak depresja. (https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/37121278/)

Co mówią badania?

Jedno z przeglądowych badań podkreśla, że zaburzenia bariery jelitowej są silnie powiązane z przewlekłym stanem zapalnym i chorobami metabolicznymi. (https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/37505311/)
Inne natomiast wskazują na związek między podwyższonym poziomem zonuliny, uszkodzeniem bariery jelitowej i chorobami autoimmunologicznymi. (https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC10671756/?)


Co mówi moje doświadczenie gabinetowe?

Tak naprawdę większość chorób jest powiązanych ze złym stanem jelit. Złe środowisko w jelitach prawie zawsze kończy się rozszczelnieniem i zwiększoną przepuszczalnością. Nie ma więc skutecznej terapii bez uwzględnienia pracy układu trawiennego niezależnie od schorzenia.


Jak działać — holistyczne podejście

Jeśli masz wiele opisanych powyżej objawów, problem najprawdopodobniej dotyczy również Ciebie. Warto więc przyjrzeć się swojemu stylowi życia i już teraz wprowadzić zmiany:

  • Składniki pokarmowe — przetworzona dieta uboga w mikroelementy sprzyja dysbiozie. Unikaj wszelkich sztucznych dodatków do żywności.
  • Styl życia — chroniczny stres i toksyny nasila zaburzenia pracy jelit.
  • Diagnostyka — warto zacząć od badań krwi, aby ocenić stan odżywienia organizmu i poziom stanów zapalnych. Następnie pod lupę warto wziąć pasożyty i grzyby. (więcej informacji znajdziesz tutaj)
  • Terapia żywieniem — dieta dopasowana do stanu układu pokarmowego, odpowiednio dobrana suplementacja i probiotyki.

Potrzebujesz indywidualnej analizy i chcesz dowiedzieć się, jak wzmocnić swoje jelita?

Umów się na indywidualną konsultację z dietetykiem klinicznym w Lublinie.
W poradni Nutri Health pomogę Ci znaleźć przyczynę problemów trawiennych i opracuję spersonalizowany plan terapii jelitowej, który przywróci równowagę mikroflory i poprawi Twoje samopoczucie.

👉 Skontaktuj się ze mną

tłuszcze w diecie

Tłuszcz nie tuczy – brak tłuszczu szkodzi!

Dlaczego tłuszcze w diecie są niezbędne i nie warto ich całkowicie eliminować

Od lat odkładanie tkanki tłuszczowej było – i bardzo często nadal jest – kojarzone z nadmierną ilością spożywanych tłuszczów. Faktem jest, że tłuszcz w diecie ma największą wartość kaloryczną w porównaniu do białek i węglowodanów (1 g = 9 kcal). Uznawany jest często za składnik pokarmowy, który najbardziej przyczynia się do tycia. Właśnie dlatego powstały diety odchudzające oparte na ograniczeniu tłuszczu.


Liczenie kalorii – czy to jedyna droga?

Zacznijmy od podstaw: czy powinniśmy bać się wysokiej ilości kalorii, którą dostarczają tłuszcze? Po pierwsze – nie jesteśmy w stanie dokładnie ocenić swojego zapotrzebowania kalorycznego. Wzory typu Harris-Benedict uwzględniają wiek, wagę, wzrost i płeć, a potem aktywność fizyczną. Ale co z innymi czynnikami – chorobami, stresem, typem metabolicznym, poziomem toksyn w organizmie czy efektywnością trawienia? Każdy organizm działa inaczej. Wyniki analizy składu ciała czy wzory to jedynie przybliżenie.

Mam nadzieję, że sens opierania się tylko i wyłącznie na liczeniu kalorii jest teraz jaśniejszy. Składnikiem, który ma dużo większy potencjał, jeśli chodzi o powodowanie tycia są węglowodany!
Zaskakujące? Może, ale jeśli weźmiemy pod uwagę działanie hormonu insuliny – wszystko staje się jasne.


Tłuszcze w diecie a insulina i magazynowanie energii

Insulina to hormon produkowany przez trzustkę, który odpowiada za transport glukozy do komórek i magazynowanie nadmiaru energii w formie kwasów tłuszczowych. Im większy skok glukozy we krwi, tym większy wyrzut insuliny. Jeśli zjesz wysoko-węglowodanowy posiłek – skok glukozy jest znaczny, insulina mocno działa, a nadmiar energii odkłada się jako tkanka tłuszczowa.
Tymczasem tłuszcz spożyty w rozsądnej ilości nie powoduje gwałtownych skoków glukozy. To oznacza, że trzustka nie jest przeciążona, a Ty dłużej odczuwasz sytość.


Kluczowe funkcje tłuszczów w diecie

Tłuszcze w diecie pełnią ogromną rolę w organizmie:

  • uczestniczą w syntezie hormonów (kortyzolu, aldosteronu, hormonów płciowych) – dieta niskotłuszczowa często wiąże się z zaburzeniami płodności (więcej na ten temat przeczytasz tutaj);
  • budują błony komórkowe i mitochondria – nadając im odpowiednią strukturę i odporność;
  • cholesterol – związek tłuszczowy – działa jako antyoksydant, wspiera naprawę tkanek i syntezę witaminy D3;
  • wspierają pracę układu nerwowego: są obecne w synapsach i neuroprzekaźnikach (wiecej dowiesz się tutaj)
  • umożliwiają tworzenie kwasów żółciowych w wątrobie, co jest kluczowe dla trawienia oraz wchłaniania tłuszczów i rozpuszczalnych w nich witamin;
  • biorą udział w wielu procesach metabolicznych – białek, elektrolitów, witamin, hormonów i tkanki mózgowej.

Czy to oznacza, że możemy jeść tłuszcz „do upadłego”?

Oczywiście – wszędzie potrzebny jest zdrowy rozsądek. Posiłek oparty na tłuszczach i jednoczesny duży ładunek węglowodanów może sprzyjać odkładaniu tłuszczu. Istotna jest ilość tłuszczu oraz skład pozostałych makroskładników. Istotny jest również bilans kaloryczny – każda dieta, która będzie zawierać nadmiar kalorii względem naszego zapotrzebowania doprowadzi do odkładania tkanki tłuszczowej. Osoby, które przez długi czas jadły dietę bardzo niskotłuszczową, mogą mieć trudności z trawieniem większej ilości tłuszczu.

Ten wpis ma za zadanie uświadomić Ci jedno: nie trzeba bać się tłuszczów – trzeba je spożywać, ale właściwe i jakościowo dobre. Wybieraj tłuszcze pochodzenia zwierzęcego z naturalnych źródeł (zwierzyna z hodowli ekologicznej), nasiona, orzechy, awokado, oliwę z oliwek, tłuszcz kokosowy oraz masło z mleka krów pasących się naturalnie. Wyeliminuj z diety rafinowane oleje roślinne, tłuszcze trans i wszystkie „oleje roślinne” w przetworzonej żywności. Smaż tylko na smalcu, klarowanym maśle, oliwie z oliwek lub oleju kokosowym.


Podsumowanie

Tłuszcze w diecie to nie wróg — to sprzymierzeniec Twojego zdrowia, hormonów i metabolizmu. Wykorzystaj je mądrze i w dobrych proporcjach.

Pozdrawiam,
Iwona Prażmo

śniadanie a koncentracja

Śniadanie a koncentracja

Tracisz koncentrację w ciągu dnia? A co jadłeś na śniadanie?

To, co zjesz rano, ma bezpośredni wpływ na Twoją zdolność skupienia i tempo myślenia.
Zależność śniadanie a koncentracja wynika z biochemii mózgu – odpowiedni dobór białek i tłuszczów wspiera produkcję neuroprzekaźników takich jak dopamina i noradrenalina, które odpowiadają za koncentrację, energię i motywację. Dlatego pierwszy posiłek dnia powinien być przemyślany – to on „programuje” Twój mózg na resztę dnia.


L-tyrozyna i L-tryptofan – dwa aminokwasy, które sterują Twoim mózgiem

W kontroli pracy mózgu współzawodniczą dwa aminokwasy: L-tyrozyna i L-tryptofan.
L-tyrozyna to prekursor dopaminy i noradrenaliny – neuroprzekaźników odpowiedzialnych za czujność, koncentrację i szybkość myślenia.
Z kolei L-tryptofan przekształca się w serotoninę, która spowalnia reakcje i zwiększa senność.

Jeśli Twój pierwszy posiłek będzie bogaty w L-tyrozynę, dotrze ona do mózgu jako pierwsza.
Efekt? Lepsza wydolność umysłowa i skupienie przez cały dzień.
Natomiast jeśli do mózgu szybciej trafi L-tryptofan – zwiększy się produkcja serotoniny, a Ty możesz czuć się ospały, rozkojarzony i łapać tzw. „zawiechę”.

📖 Zobacz badanie o wpływie aminokwasów na funkcje poznawcze (PubMed)


Co jeść na śniadanie, żeby mieć energię i jasny umysł?

Wybieraj produkty bogate w L-tyrozynę, czyli:

  • mięso (drób, wołowina),
  • jaja,
  • białko roślinne (np. tofu, tempeh).

Unikaj natomiast produktów bogatych w L-tryptofan:

  • bananów,
  • nasion słonecznika,
  • mleka i produktów mlecznych.

L-tryptofan potrzebuje węglowodanów, by przedostać się do mózgu.
Dlatego lepiej zostawić węglowodany na kolację, a nie na śniadanie.


Węglowodany na śniadanie = problemy z insuliną

Pierwszy posiłek dnia programuje gospodarkę insulinową na resztę dnia.
Jeśli rano zjesz węglowodany, poziom glukozy gwałtownie wzrośnie, a insulina pójdzie w górę.
Potem glukoza spadnie – i pojawi się ochota na podjadanie.

Śniadanie oparte na białku i tłuszczach stabilizuje poziom cukru we krwi, wydzielanie insuliny i poziom energii.
To kluczowe szczególnie przy odchudzaniu i insulinooporności, bo insulina to hormon anaboliczny – sprzyja odkładaniu tłuszczu.

📚 Dowiedz się więcej o wpływie insuliny na metabolizm (PubMed)
💡 Sprawdź mój e-book „Jak pokonać insulinooporność” – jeśli chcesz lepiej zrozumieć, jak zarządzać cukrem i energią przez cały dzień.


Najlepszy wybór na śniadanie?

Najlepiej sprawdzą się:

  • jajka pod każdą postacią,
  • mięso lub ryby z warzywami,
  • omlet z warzywami i awokado,
  • sałatka z jajkiem, oliwą i pestkami dyni.

Unikaj owsianki, bułek, płatków śniadaniowych i bananów – szczególnie jeśli zmagasz się z insulinoopornością lub problemami z koncentracją.


Chcesz dowiedzieć się, co naprawdę służy Twojemu organizmowi?

Umów konsultację indywidualną w
👉 Poradni dietetycznej Nutri Health – dietetyk Lublin

Podczas spotkania wspólnie przeanalizujemy Twoje wyniki badań, styl życia i nawyki żywieniowe, by dobrać dietę wspierającą koncentrację, metabolizm i równowagę hormonalną.

 

Pozdrawiam,
Iwona Prażmo

 

Dietetyk z Lublina tłumaczy, jak poprawić odporność organizmu poprzez analizę pierwiastkową włosów, detoksykację i dietę wspierającą równowagę metaboliczną. Naturalne sposoby na silny układ odpornościowy

Jak wzmocnić odporność – od czego warto zacząć?

Nie ma 100% niezawodnej odporności. Każdy z nas prędzej czy później złapie jakąś infekcję — i to jest normalne. Ważne jednak, by nie zdarzało się to zbyt często i nie trwało zbyt długo.
Jeśli infekcje pojawiają się częściej niż raz czy dwa razy w roku, to znak, że układ odpornościowy potrzebuje wsparcia, a nasz organizm prawdopodobnie zmaga się z zaburzeniami metabolicznymi.

Odporność a metabolizm – co mają wspólnego?

Układ odpornościowy bardzo często „siada” jako pierwszy, gdy w organizmie pojawiają się zaburzenia metaboliczne. Dlatego jeśli naprawdę chcemy wzmocnić odporność, warto zacząć od wyrównania gospodarki metabolicznej.
Przyczyn takich zaburzeń może być wiele: niedobory witamin i minerałów, toksyny, pasożyty, przewlekłe zakażenia, metale ciężkie, prozapalna dieta, stres czy brak snu.

Aby poznać źródło problemu, warto wykonać przynajmniej podstawowe badania krwi, które mogą wskazać, w którym kierunku warto pogłębić diagnostykę. Bez tego działamy po omacku. Każdy organizm jest inny, a te same objawy mogą mieć różne przyczyny.


Układ pokarmowy a odporność – nie obciążaj swojego organizmu

Jeśli chcemy wzmocnić odporność, powinniśmy unikać dodatkowych obciążeń dla układu immunologicznego.
Układ odpornościowy ma jedno główne zadanie: zwalczać patogeny.
Jeśli jednak stale zajmuje się neutralizowaniem toksyn, niedotrawionych resztek pokarmowych i stanów zapalnych – po prostu nie ma siły bronić organizmu przed infekcjami.

Zaburzenia trawienia takie jak zbyt mała ilość kwasu żołądkowego, infekcje pasożytnicze, dysbioza i nieszczelne jelita (tutaj znajdziesz prace naukową na ten temat) sprawiają, że do krwiobiegu trafiają patogeny i niestrawione cząstki pokarmowe. Wtedy układ odpornościowy zaczyna walczyć nie tylko z wirusami, ale również z substancjami pochodzącymi z układu pokarmowego, które nie powinny się tam znaleźć..


Toksyczne obciążenie organizmu

W dzisiejszych czasach toksyny są wszędzie — w powietrzu, jedzeniu, ubraniach, kosmetykach, a nawet w meblach.
Szczególnie niebezpieczne są metale ciężkie, które zaburzają podstawowe funkcje metaboliczne i osłabiają odporność.
Choć trudno ich całkowicie uniknąć, warto ograniczać kontakt z przetworzoną żywnością, substancjami chemicznymi i regularnie wzmacniać mechanizmy detoksykujące organizmu. Jeśli natomiast podstawowe wyniki badań sugerują, że może być problem z przytłoczeniem organizmu metalami ciężkimi, warto wykonać odpowiednie badania w tym kierunku. Może tutaj posłużyć analiza pierwiastkowa włosów, diagnostyka biorezonansem, onkopakiet i inne badania pierwiastkowe z krwi lub specjalistyczne badania moczu.


Pasożyty, grzyby, obciążenia mikrobiologiczne

Ciekawym, często pomijanym aspektem obciążenia układu odpornościowego są pasażerowie na gapę – pasożyty jelitowe, czy grzyby np. tak często spotykany przerost candidy. Choć nie zawsze da się je wykryć standardowymi badaniami, w praktyce obserwuję, że u pacjentów z przewlekłymi infekcjami lub częstymi przeziębieniami bardzo często tutaj leży problem.

Jak one działają?

  • Zaburzają równowagę mikrobioty jelitowej, zwiększając dysbiozę i przepuszczalność jelit – co oznacza, że więcej antygenów i patogenów dostaje się do krwiobiegu i obciąża układ odpornościowy.
  • Wywołują chroniczny stan zapalny, stale mobilizując układ immunologiczny – to efekt „ciągłej walki”, która przeciąża odporność.
  • Wytwarzają toksyczne metabolity (mykotoksyny, aflatoksyny, endotoksyny i inne), które mogą hamować funkcję limfocytów, makrofagów i innych komórek obronnych.
  • Mogą konkurować o mikroelementy (takie jak cynk, magnez, żelazo), które są niezbędne do działań wielu enzymów odpornościowych, co pogłębia niedobory i osłabienie obrony organizmu.

Dlatego w diagnostyce obciążeń układu immunologicznego warto rozważyć metodę mniej inwazyjną i bardziej przystępną cenowo, taką jak diagnostyka biorezonansem za pomocą urządzenia medycznego Bicom Optima – pomaga zidentyfikować obciążenia pasożytnicze, grzybicze, bakteryjne i wirusowe oraz umożliwia ich eliminację.


Co jeść, by wspierać układ odpornościowy?

Im uboższa dieta, tym większe ryzyko niedoborów i słabszej odporności.
Pokarmy mogą działać pro- lub przeciwzapalnie. Gluten, lektyny ze zbóż, nabiał czy inne nietolerowane białka mogą stymulować układ odpornościowy i prowadzić do przewlekłych stanów zapalnych.

Pierwszy krok do wzmocnienia odporności to:

  • wyeliminowanie pszenicy i słodyczy (szczególnie przetworzonych)
  • ograniczenie nabiału ze sklepu,
  • zwiększenie ilości warzyw, zdrowych tłuszczów i pełnowartościowego białka dobrej jakości.

Jeśli podejrzewasz nietolerancje pokarmowe, warto wykonać test na nietolerancje (IgG zależne) lub skonsultować się z dietetykiem.


Czy suplementacja ma sens?

Nawet najlepsza dieta nie jest dziś w stanie pokryć pełnych potrzeb organizmu. Przy już istniejących problemach zdrowotnych warto więc sięgać po suplementację celowaną, opartą na wynikach badań.
Pamiętaj jednak – suplementacja nie zastąpi zdrowej diety!


Jednym z kluczowych suplementów wspierających odporność jest witamina D, której niedobór ma związek z osłabieniem bariery immunologicznej.
Warto wiedzieć, że:

  • witamina D działa synergicznie z magnezem, witaminą K2, E i A,
  • bez magnezu witamina D nie może być prawidłowo aktywowana,
  • jej wchłanianie poprawia obecność zdrowych tłuszczów w diecie (np. olej MCT, awokado, ryby).

➡️ Zapoznaj się z moim poprzednim wpisem na temat suplementacji witaminy D


Sen i regeneracja – naturalny booster odporności

Osoby, które często łapią infekcje, bardzo często śpią zbyt mało.
Niedobór snu to jeden z największych stresorów dla organizmu – zaburza pracę hormonów, zwiększa poziom kortyzolu i osłabia układ immunologiczny i możliwości regeneracyjne organizmu.
Dlatego sen przed 22:00 to nie tylko luksus, ale profilaktyka chorób i wsparcie odporności.

 

Pozdrawiam,
Iwona Prażmo

 

1 2 3 5