Odchudzanie

mikstura na wzmocnienie odporności

Naturalny antybiotyk z kuchni – moja mikstura na wzmocnienie odporności!

Imbir – niedoceniony skarb natury

Imbir to przyprawa stosowana na całym świecie, a w Polsce wciąż mam wrażenie – trochę niedoceniana. Sięgają po niego najczęściej kobiety w ciąży przy mdłościach albo osoby z przeziębieniem. A szkoda! Bo imbir zasługuje na stałe miejsce w codziennej diecie.

Często polecam moim pacjentom dodawanie go do gotowanej kawy – z imbiru, cynamonu, goździków i anyżu. To świetny sposób na codzienną małą „terapię rozgrzewającą”, szczególnie w sezonie jesienno-zimowym.

W większych ilościach imbir działa już leczniczo — i tu zaczyna się magia.


Dlaczego mikstura z imbirem wzmacnia odporność?

Imbir:

  • oczyszcza mikrokrążenie (również zatoki!),
  • silnie rozgrzewa,
  • wzmacnia odpowiedź immunologiczną,
  • działa przeciwbakteryjnie i przeciwwirusowo.

Badania in vitro i przeglądy wskazują, że ekstrakty z imbiru (Zingiber officinale) wykazują aktywność antybakteryjną wobec Staphylococcus aureus i innych bakterii Gram-dodatnich. W warunkach laboratoryjnych efekty te bywają znaczące, jednak to nie zastępuje badań klinicznych porównujących imbir bezpośrednio z antybiotykami u ludzi.

👉 Badanie można przeczytać tutaj:
https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC10140911/?


Mój sprawdzony przepis na miksturę odpornościową

Wystarczy wrzucić wszystko do blendera i zmiksować:

  • ¾ szklanki soku z pomarańczy (lub wody z cytryną)
  • ok. 1 cm świeżego imbiru
  • 1 łyżeczka miodu
  • 1 łyżeczka kurkumy
  • szczypta pieprzu czarnego (konieczny dla aktywacji kurkuminy!)

👉 Pić 1–2 razy dziennie, zależnie od potrzeby.


W czym jeszcze pomaga ta mikstura?

🦵 1. Bóle i stany zapalne

Imbir działa jak naturalny lek przeciwbólowy – badania pokazują skuteczność porównywalną z ibuprofenem.
Rewelacyjny przy:

  • bólu stawów,
  • zwyrodnieniach,
  • przewlekłych stanach zapalnych.

👉 Przegląd badań o działaniu przeciwbólowym:
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3665023/


🍬 2. Stabilizacja glukozy i wsparcie przy cukrzycy

Badania kliniczne na pacjentach z cukrzycą typu II pokazują, że suplementacja imbiru może obniżać glukozę na czczo oraz HbA1c. Na przykład w randomizowanym badaniu (2 g imbiru dziennie przez 10 tygodni) stwierdzono spadek glukozy na czczo i HbA1c w porównaniu z placebo. PubMed Inne badanie (12 tygodni, 2 g/d) również odnotowało znaczącą redukcję tych parametrów. PMC Meta-analizy sugerują, że imbir może być obiecującym wsparciem w terapii cukrzycy typu 2, choć autorzy podkreślają potrzebę dalszych, większych i lepiej kontrolowanych badań. PubMed+1

Dlatego imbir zdecydowanie powinien znaleźć się w diecie osób z IO lub predyspozycją do zaburzeń glikemii.


🎗 3. Wsparcie w profilaktyce nowotworów

Imbir zawiera gingerol, który według badań:

  • działa antynowotworowo,
  • zwiększa wrażliwość komórek rakowych na chemioterapię.

👉 Przegląd badań:
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30009484/


🌫 4. Refluks i problemy trawienne

Imbir jest przedmiotem badań również w kontekście refluksu żołądkowo-przełykowego (GERD). W literaturze pojawiają się dane wskazujące, że preparaty zawierające imbir mogą redukować objawy refluksu, m.in. dzięki właściwościom prokinetycznym i przeciwzapalnym. Nutrafoods+2PMC+2
Przykładowo, w jednym badaniu retrospektywnym pacjenci z GERD przyjmowali roślinne leki, wśród których najczęściej stosowany był świeży korzeń imbiru (Zingiberis Rhizoma Recens), a po 30–60 dniach obserwowano znaczną poprawę objawów refluksu. PubMed

To świetna opcja dla osób, które chcą uniknąć leków obniżających kwas żołądkowy.


⚖️ 5. Odchudzanie i metabolizm

Imbir:

  • zwiększa uczucie sytości,
  • przyspiesza metabolizm,
  • usprawnia termogenezę,
  • ułatwia trawienie tłuszczów.

Wypicie szklanki wody z odrobiną imbiru przed posiłkiem daje świetne efekty.


🧠 6. Mangan – 100% dziennego zapotrzebowania w 1 łyżce imbiru

Mangan jest kluczowy dla:

  • układu nerwowego,
  • gospodarki cukrowej,
  • libido i płodności,
  • pracy tarczycy,
  • ochrony antyoksydacyjnej.

👉 A większość ludzi ma jego niedobory.
Dlatego imbir to skarb, który warto włączyć do diety każdego dnia!


💛 Podsumowanie

Ta mikstura to naturalny sposób na:

  • odporność,
  • stany zapalne,
  • bóle stawów,
  • glikemię,
  • refluks,
  • lepszy metabolizm.

Warto stosować ją codziennie – szczególnie w sezonie infekcyjnym!

Zobacz inne moje wpisy dotyczące odporności:

Pozdrawiam,
Iwona Prażmo

Wpływ pszenicy na jelita

Pszenica – jeść czy unikać? Najważniejsze fakty w jednym miejscu

Według oficjalnej piramidy żywienia to zboża, a szczególnie pszenica mają stanowić podstawę naszej diety.
Ja mam jednak zupełnie inne zdanie. Widzę wpływ pszenicy na jelita u moich podopiecznych każdego dnia.

Tak jak każde żywe stworzenie ma swoje mechanizmy obronne, tak samo mają je rośliny. I wbrew temu, co się powszechnie sądzi, zboża nie są tutaj wyjątkiem. Wykształciły substancje chroniące je przed zjedzeniem – a jedną z najważniejszych grup są lektyny.

Wpływ pszenicy na jelita i dlaczego lektyny są problemem?

Lektyny to białka wiążące węglowodany, które u człowieka nie ulegają trawieniu.
Powody są dwa:

  • zawierają duże ilości proliny – przez co enzymy trawią je bardzo trudno,
  • pszenica (szczególnie współczesna) jest bogata w inhibitory proteazy – które dodatkowo blokują rozkład białek.

Efekt?
👉 Lektyny przenikają przez jelita w formie nienaruszonej.
👉 Przyczepiają się do receptorów komórek jelitowych i zwiększają przepuszczalność jelit („leaky gut”).
👉 Dostają się do krwiobiegu, gdzie układ odpornościowy traktuje je jak intruza.

I tu zaczyna się dramat.
Powstaje przewlekły stan zapalny. Przeciwciała, które powstają przeciwko lektynom, mogą pomylić je z komórkami naszego ciała (bo mają podobne sekwencje aminokwasów). To mechanizm zwany mimikrą molekularną – znany czynnik rozwoju wielu chorób autoimmunologicznych (https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC3705319/).

Wpływ pszenicy na masę ciała

To nie wszystko.
Lektyny obecne w pszenicy mogą wiązać się z receptorami leptyny – hormonu sytości.
W praktyce może to prowadzić do:

  • zaburzeń apetytu,
  • kompulsywnego jedzenia,
  • tycia mimo „zbilansowanej diety”.

Bardzo problematyczna jest obecna w pszenicy frakcja WGA (aglutynina zarodków pszenicy), która wpływa na enzym transglutaminazę, odpowiedzialną za modyfikację białek w całym organizmie. Zaburzenia w jej pracy to prosta droga do nieprawidłowych reakcji układu odpornościowego i ogólnoustrojowych stanów zapalnych.

Fityniany: jak zboża blokują wchłanianie minerałów

Zboża (a zwłaszcza pszenica) zawierają także fityniany, które silnie wiążą minerały:

  • magnez,
  • cynk,
  • żelazo,
  • wapń,
  • miedź.

Czyli pozbawiają nas tego, czego najbardziej potrzebujemy.

Kiedyś radzono sobie z tym dzięki prawdziwemu zakwasowi – np. własnoręcznie wypieczony chleb żytni na zakwasie (możesz znaleźć przepis na moim blogu ➜ https://nutri-health.pl/chleb-zytni-na-naturalnym-zakwasie/. Niestety – większość „chlebów na zakwasie” w sklepach nie ma z tym wspólnego poza nazwą.

Współczesna pszenica – czym różni się od pszenicy sprzed 100 lat?

Największym problemem nie są wszystkie zboża jako grupa, lecz współczesna pszenica – wielokrotnie modyfikowana, krzyżowana, obciążona wyższą zawartością glutenu i frakcji białkowych, które mogą nasilać stany zapalne, problemy jelitowe i reakcje immunologiczne.
To właśnie od wyrzucenia pszenicy z diety większość osób powinna zacząć – i bardzo często poprawa pojawia się szybciej, niż się spodziewają.

Czy zboża więc trzeba wyeliminować w 100%?

U osób z chorobami autoimmunologicznymi, metabolicznymi, przewlekłymi – eliminacja zbóż (a pszenicy przede wszystkim) czasem jest konieczna, by rozpocząć proces regeneracji.

U osób zdrowych – umiarkowane ilości pełnych zbóż mogą być elementem dobrze zbilansowanej diety. Nasz mikrobiom też potrzebuje różnorodnych źródeł błonnika, a zboża mogą być jednym z nich.

Pszenicę warto wykluczyć w ogóle – to dziś najbardziej zmodyfikowane i problematyczne zboże, które najczęściej pogarsza trawienie, glikemię i stan zapalny.

U osób z nadwagą lub insulinoopornością – miesięczna eliminacja zbóż potrafi dać bardzo szybkie i widoczne efekty.

To co w takim razie jeść?

Piramida żywienia twierdzi, że „zboża powinny być podstawą”.
A ja widzę, że podstawą powinna być żywność, która realnie służy Twojemu organizmowi, a nie ta, która pasuje do schematu sprzed 30 lat.

I w kolejnych wpisach dokładnie o tym opowiem – co jeść zamiast i jak zrobić to mądrze, bez skrajności.

Pozdrawiam 💚

Iwona Prażmo

tłuszcze w diecie

Tłuszcz nie tuczy – brak tłuszczu szkodzi!

Dlaczego tłuszcze w diecie są niezbędne i nie warto ich całkowicie eliminować

Od lat odkładanie tkanki tłuszczowej było – i bardzo często nadal jest – kojarzone z nadmierną ilością spożywanych tłuszczów. Faktem jest, że tłuszcz w diecie ma największą wartość kaloryczną w porównaniu do białek i węglowodanów (1 g = 9 kcal). Uznawany jest często za składnik pokarmowy, który najbardziej przyczynia się do tycia. Właśnie dlatego powstały diety odchudzające oparte na ograniczeniu tłuszczu.


Liczenie kalorii – czy to jedyna droga?

Zacznijmy od podstaw: czy powinniśmy bać się wysokiej ilości kalorii, którą dostarczają tłuszcze? Po pierwsze – nie jesteśmy w stanie dokładnie ocenić swojego zapotrzebowania kalorycznego. Wzory typu Harris-Benedict uwzględniają wiek, wagę, wzrost i płeć, a potem aktywność fizyczną. Ale co z innymi czynnikami – chorobami, stresem, typem metabolicznym, poziomem toksyn w organizmie czy efektywnością trawienia? Każdy organizm działa inaczej. Wyniki analizy składu ciała czy wzory to jedynie przybliżenie.

Mam nadzieję, że sens opierania się tylko i wyłącznie na liczeniu kalorii jest teraz jaśniejszy. Składnikiem, który ma dużo większy potencjał, jeśli chodzi o powodowanie tycia są węglowodany!
Zaskakujące? Może, ale jeśli weźmiemy pod uwagę działanie hormonu insuliny – wszystko staje się jasne.


Tłuszcze w diecie a insulina i magazynowanie energii

Insulina to hormon produkowany przez trzustkę, który odpowiada za transport glukozy do komórek i magazynowanie nadmiaru energii w formie kwasów tłuszczowych. Im większy skok glukozy we krwi, tym większy wyrzut insuliny. Jeśli zjesz wysoko-węglowodanowy posiłek – skok glukozy jest znaczny, insulina mocno działa, a nadmiar energii odkłada się jako tkanka tłuszczowa.
Tymczasem tłuszcz spożyty w rozsądnej ilości nie powoduje gwałtownych skoków glukozy. To oznacza, że trzustka nie jest przeciążona, a Ty dłużej odczuwasz sytość.


Kluczowe funkcje tłuszczów w diecie

Tłuszcze w diecie pełnią ogromną rolę w organizmie:

  • uczestniczą w syntezie hormonów (kortyzolu, aldosteronu, hormonów płciowych) – dieta niskotłuszczowa często wiąże się z zaburzeniami płodności (więcej na ten temat przeczytasz tutaj);
  • budują błony komórkowe i mitochondria – nadając im odpowiednią strukturę i odporność;
  • cholesterol – związek tłuszczowy – działa jako antyoksydant, wspiera naprawę tkanek i syntezę witaminy D3;
  • wspierają pracę układu nerwowego: są obecne w synapsach i neuroprzekaźnikach (wiecej dowiesz się tutaj)
  • umożliwiają tworzenie kwasów żółciowych w wątrobie, co jest kluczowe dla trawienia oraz wchłaniania tłuszczów i rozpuszczalnych w nich witamin;
  • biorą udział w wielu procesach metabolicznych – białek, elektrolitów, witamin, hormonów i tkanki mózgowej.

Czy to oznacza, że możemy jeść tłuszcz „do upadłego”?

Oczywiście – wszędzie potrzebny jest zdrowy rozsądek. Posiłek oparty na tłuszczach i jednoczesny duży ładunek węglowodanów może sprzyjać odkładaniu tłuszczu. Istotna jest ilość tłuszczu oraz skład pozostałych makroskładników. Istotny jest również bilans kaloryczny – każda dieta, która będzie zawierać nadmiar kalorii względem naszego zapotrzebowania doprowadzi do odkładania tkanki tłuszczowej. Osoby, które przez długi czas jadły dietę bardzo niskotłuszczową, mogą mieć trudności z trawieniem większej ilości tłuszczu.

Ten wpis ma za zadanie uświadomić Ci jedno: nie trzeba bać się tłuszczów – trzeba je spożywać, ale właściwe i jakościowo dobre. Wybieraj tłuszcze pochodzenia zwierzęcego z naturalnych źródeł (zwierzyna z hodowli ekologicznej), nasiona, orzechy, awokado, oliwę z oliwek, tłuszcz kokosowy oraz masło z mleka krów pasących się naturalnie. Wyeliminuj z diety rafinowane oleje roślinne, tłuszcze trans i wszystkie „oleje roślinne” w przetworzonej żywności. Smaż tylko na smalcu, klarowanym maśle, oliwie z oliwek lub oleju kokosowym.


Podsumowanie

Tłuszcze w diecie to nie wróg — to sprzymierzeniec Twojego zdrowia, hormonów i metabolizmu. Wykorzystaj je mądrze i w dobrych proporcjach.

Pozdrawiam,
Iwona Prażmo

Witamina D – naturalne źródło zdrowia i odporności. Suplementacja witaminy D3 z K2 i magnezem wspiera układ odpornościowy, mięśnie i gospodarkę hormonalną. Dietetyk Iwona Prażmo – Nutri Health Lublin.

Witamina D – dlaczego jest tak ważna i jak ją prawidłowo suplementować?

Lekarze rzadko zlecają badanie poziomu witaminy D3, a szkoda – bo większość populacji cierpi dziś na jej niedobór.
Tymczasem badania pokazują, że utrzymanie optymalnego poziomu witaminy D może uchronić nas przed wieloma chorobami i znacząco obniżyć ryzyko zachorowań.


Dlaczego witamina D jest kluczowa dla zdrowia?

Odpowiedni poziom witaminy D:

  • poprawia działanie insuliny i wspiera metabolizm glukozy,
  • zmniejsza ryzyko zakrzepów i wspiera pracę układu krążenia,
  • wspomaga odporność i zdrowie płuc,
  • obniża ryzyko stwardnienia rozsianego i niektórych nowotworów,
  • odgrywa ważną rolę w rozwoju mięśni,
  • zapobiega komplikacjom okołoporodowym i wspiera zdrowie kobiet.

Szacuje się, że gdybyśmy utrzymywali właściwy poziom witaminy D, zachorowalność na wiele chorób mogłaby spaść nawet o 50–80%.


Witamina D a każda komórka Twojego ciała

Długo uważano, że witamina D odpowiada tylko za zdrowe kości. Dziś wiemy, że to nieprawda.
Niemal każda komórka naszego ciała ma receptor dla witaminy D, co pokazuje, jak ogromny ma ona wpływ na funkcjonowanie organizmu.
Zgodnie z przeglądem badań opublikowanym w Frontiers in Nutrition, działanie witaminy D obejmuje nie tylko kości, ale także układ nerwowy, odpornościowy i endokrynny (źródło).

Objawy niedoboru witaminy D to m.in.:
– zaburzenia snu,
– bóle głowy,
– przewlekłe zmęczenie,
– wewnętrzny niepokój,
– skurcze i drżenie mięśni,
– osłabiona odporność,
– problemy z koncentracją,
– osteoporoza i krzywica.


Czy wystarczy pół godziny słońca dziennie?

Niestety nie zawsze. Ilość witaminy D wytwarzanej w skórze zależy od:

  • pory roku i dnia,
  • szerokości geograficznej i poziomu nasłonecznienia,
  • koloru skóry,
  • wieku,
  • ilości cholesterolu,
  • poziomu magnezu,
  • obecności witamin rozpuszczalnych w tłuszczach (A, E, K),
  • stosowania kremów z filtrem czy nawet okularów przeciwsłonecznych.

Patrząc realistycznie – gdyby krótka ekspozycja na słońce była wystarczająca, nie mielibyśmy tak powszechnych niedoborów.

Dlatego, szczególnie w miesiącach jesienno-zimowych, warto rozważyć naturalną suplementację.


Na co zwrócić uwagę przy suplementacji witaminy D?

Suplement powinien być naturalny, bez sztucznych konserwantów i zawierać witaminę K2.
Witamina K2 „kieruje” wapń do kości i zapobiega jego odkładaniu się w tętnicach – dzięki temu witamina D może w pełni działać prozdrowotnie.

Brak K2 przy suplementacji D3 może prowadzić do odkładania się wapnia w naczyniach krwionośnych (np. w miażdżycy).
Z tego powodu połączenie D3 + K2 to dziś złoty standard suplementacji.


Synergia witaminy D z magnezem i innymi substancjami

Aby witamina D mogła być prawidłowo przekształcana w swojej aktywne formy (25(OH)D i 1,25(OH)₂D), organizm potrzebuje magnezu.
Bez niego nawet wysoka dawka witaminy D nie przyniesie spodziewanych efektów – a może wręcz wywołać objawy niedoboru magnezu (drżenia, skurcze mięśni, kołatania serca).

👉 Idealne połączenie to:
witamina D3 + K2 + magnez + witamina A + witamina E
Takie zestawienie wspiera gospodarkę wapniową, układ odpornościowy i nerwowy, a także poprawia przyswajalność witaminy D z pożywienia.


Jak zbadać poziom witaminy D?

Aby sprawdzić poziom witaminy D w organizmie, wykonaj badanie krwi na 25(OH)D.
To właśnie ten metabolit odzwierciedla realny poziom nasycenia organizmu.

  • niedobór: poniżej 35 ng/ml,
  • poziom optymalny: 60–100 ng/ml,
  • górna bezpieczna granica: ok. 150 ng/ml.

Warto dobrać dawkę suplementacji do wyników badań i własnego samopoczucia.
Coraz więcej danych wskazuje, że przedawkowanie witaminy D jest trudne, ale monitorowanie poziomu to podstawa świadomego dbania o zdrowie (źródło).

Jeśli potrzebujesz wsparcia w dobraniu suplementacji do wyników badań – umów się na konsultację -> tutaj.


Moja obserwacja z gabinetu

W swojej praktyce bardzo często widzę pacjentów, którzy dopiero po wyrównaniu poziomu witaminy D zauważają:

  • lepszy sen,
  • więcej energii,
  • większą odporność na infekcje,
  • poprawę nastroju.

Dlatego zanim sięgniemy po kolejne suplementy czy terapie – warto zacząć od podstaw, takich jak witamina D, magnez i witamina K2.
To proste kroki, które robią ogromną różnicę w codziennym samopoczuciu i prewencji chorób.


Pozdrawiam,
Iwona Prażmo

Dietetyk Lublin – zmiana nawyków żywieniowych

Jak zmienić nawyki żywieniowe i wprowadzić zdrowe odżywianie? [DIETETYK KLINICZNY LUBLIN]

Jak zmienić swoje nawyki żywieniowe i nie tęsknić za starymi przyzwyczajeniami?

Idziesz do dietetyka, dostajesz indywidualne zalecenia dotyczące zmiany diety. Niby masz wszystko, czego potrzebujesz, żeby rozpocząć zdrowe odżywianie… a jednak coś nie gra. Starasz się realizować zalecenia, ale Twoje stare przyzwyczajenia nie chcą tak łatwo Cię opuścić.

Jak więc zmienić swoje nawyki żywieniowe tak, żeby nie odczuwać tęsknoty za tym, co szkodziło?

Dlaczego tak trudno zmienić nawyki żywieniowe?

Z tym problemem boryka się wiele osób. Nie każdy jest gotowy, żeby radykalnie zmienić swoje odżywianie. Nawet jeśli powodem do zmiany jest poważna choroba, często potrzebujemy czasu, żeby oswoić się z nowym stylem życia i dojrzeć do zmian.

Są osoby, które potrafią z dnia na dzień przestawić się całkowicie. Ale zauważyłam w gabinecie, że w takich sytuacjach często pojawia się uczucie straty. Wiemy, że dany produkt nam szkodzi, ale nie zdążyliśmy się z niego „wyleczyć” w naturalny sposób.

Moje doświadczenie z kawą z mlekiem

Mi odzwyczajenie się od kawy z mlekiem zajęło… 2 lata! Wiedziałam, że mleko UHT mi szkodzi, a mimo to w kawie wciąż mi go brakowało. Próbowałam mleka roślinne, kombinowałam… aż pewnego dnia wypiłam czarną kawę. Zaskoczyło. I tak już zostało.

Dziś kawa ze zwykłym mlekiem po prostu mi nie smakuje.

Jak przestać słodzić herbatę i kawę?

Wiele osób ma podobny problem ze słodzeniem. Wiedzą, że cukier szkodzi, więc próbują miodu, ksylitolu czy słodzików. Stopniowo słodzą coraz mniej, aż w końcu okazuje się, że… herbata bez cukru smakuje najlepiej!

I właśnie o to chodzi – żeby próbować, eksperymentować i dawać mózgowi czas na przestawienie się.

Czy da się przestać jeść słodycze?

A co ze słodyczami? To pytanie pada bardzo często.
Czy można wypracować do nich niechęć? Prawdopodobnie tak, ale szczerze mówiąc jeszcze nie spotkałam osoby, która całkowicie się od nich odzwyczaiła.

Cukier to jedna z najbardziej uzależniających substancji – działa silniej niż morfina. Im więcej go jemy, tym bardziej go pragniemy. Dlatego jedynym skutecznym sposobem jest silna wola i wybieranie zdrowszych alternatyw, kiedy ochota staje się zbyt duża.

Zdrowe odżywianie to nie tylko dieta

Zmiana nawyków żywieniowych pociąga za sobą często inne zmiany w życiu. Bo co z tego, że odżywiamy się zdrowo, jeśli notorycznie się nie wysypiamy albo prowadzimy siedzący tryb życia?

Brak snu zaburza gospodarkę hormonalną i skutecznie blokuje odchudzanie. Dlatego sen i regeneracja są równie ważne jak zdrowa dieta.

Dlaczego nie warto się zniechęcać?

Nie należy się poddawać, jeśli coś nie wychodzi od razu. Nawyki, które kształtowaliśmy latami, nie znikną w tydzień. Trzeba dać sobie czas, żeby organizm i kubki smakowe stopniowo przyzwyczaiły się do nowych pokarmów.

To proces, który wymaga cierpliwości, ale efekty są trwałe.

Zmiana nawyków żywieniowych to droga – czasem długa i wymagająca, ale możliwa. Warto iść krok po kroku, dawać sobie czas i pamiętać, że każda mała zmiana działa na naszą korzyść.

👉 Jeśli czujesz, że potrzebujesz indywidualnego wsparcia w zmianie nawyków, możesz skorzystać z konsultacji lub sięgnąć po mój e-book „Jak pokonać insulinooporność” – znajdziesz tam praktyczne wskazówki, które pomogą Ci wdrożyć zdrowe odżywianie krok po kroku.

Pozdrawiam,

Iwona Prażmo

Dietetyk Lublin – konsultacja w NUTRI HEALTH

Dlaczego nie ma jednej diety dla wszystkich? [DIETETYK LUBLIN]

DLACZEGO NIE MA JEDNEJ IDEALNEJ DIETY DLA KAŻDEGO?

Według mnie nie ma jednej diety, która odpowiadałaby nam wszystkim. Każdy z nas jest indywidualnością biochemiczną i genetyczną i będzie inaczej reagować na dane pożywienie. Dotyczy to całego stylu życia, nie tylko diety. Jeden będzie dobrze funkcjonował mając intensywny wysiłek fizyczny, dla kogoś innego optymalne będą długie spacery na świeżym powietrzu. Jeden będzie rewelacyjnie się czuł na diecie bogatej w tłuszcze zwierzęce, drugi będzie potrzebował zrównoważenia węglowodanami. Każdy z nas jest inny, dlatego tak trudno dopasować odpowiedni sposób odżywiania się. Czasami potrzeba na to wielu miesięcy bardzo dokładnych obserwacji swojego organizmu i pomocy doświadczonego dietetyka klinicznego. Poznaj moją ofertę tutaj.

SKUTKI STOSOWANIA DIET CUD

Wszelkie diety cud są moim zdaniem do kitu. Są jedną wielką pomyłką i mogą tylko zaszkodzić! Wraz z ubytkiem zbędnych kilogramów można nabawić się problemów zdrowotnych, które niekoniecznie muszą o sobie dać znać od razu. Często skutki są widoczne dopiero po jakimś czasie. Trzeba uświadomić sobie, że zanim powstanie dolegliwość, muszą najpierw powstać zmiany biochemiczne w organizmie, a te trudno jest dostrzec. Często dolegliwości są tak niejednoznaczne, że mylimy je z przepracowaniem, niewyspaniem, depresją itd. Nie wiążemy ich z tym, że mogą być objawem rozwijającej się choroby.

JAKIE ZASADY ZDROWEGO ODŻYWIANIA WARTO STOSOWAĆ?

Tak jak napisałam wcześniej, wyznaję zasadę, że nie ma sposobu odżywiania, który byłby optymalny dla każdego. Uważam jednak, że są pewne zasady, których powinien się trzymać każdy. Taką zasadą jest spożywanie produktów jak najmniej przetworzonych tzw. czystych. Bez konserwantów, wypełniaczy, spulchniaczy, barwników, kolorowych opakowań itd. Co to oznacza? To oznacza, że warzywa i mięso, jaja i nabiał kupujemy bezpośrednio od gospodarza. Tak byłoby idealnie, chociaż wiem, że dla wielu jest to abstrakcja. W miarę swoich możliwości więc trzeba pozyskiwać produkty z jak najlepszych źródeł, jak najbardziej zbliżone do natury.

Myślę, że oczywiste jest, że produktami wysoko przetworzonymi są ogólnodostępne w sklepach słodycze. Jeśli więc mamy ciśnienie na coś słodkiego, zróbmy to sami z dobrej jakości składników. Ograniczenie w spożywaniu cukrów prostych jest kolejną zasadą, którą powinien każdy zastosować w swojej diecie. Dlatego diety z ograniczoną ilością węglowodanów (diety low carb) u większości są strzałem w dziesiątkę. W dzisiejszych czasach cukier występuje dosłownie wszędzie. Jest dodawany nawet do mięs… po co? Dlatego apeluję, żeby czytać etykiety i ograniczyć spożycie cukru. Szczególnie jeśli chodzi o dzieci. Wiele matek chyba sobie nie zdaje sprawy, że do deserków i jogurcików dla niemowląt też jest dodawany cukier i to bardzo często w najgorszej jego postaci – syropu glukozowo-fruktozowego!

PSZENICA – DLACZEGO MOŻE BYĆ PROBLEMATYCZNA?

Istnieją produkty, które są bardzo kłopotliwe dla wielu, a moim zdaniem nawet dla większości z nas. Mam na myśli np. pszenicę. Wiele się słyszy ostatnio na temat jej szkodliwości. Inni z kolei twierdzą, że to jedna wielka ściema, bo nasze babki od wieków jadły pszenicę i jakoś im nic nie było. A co ja o tym myślę? Kiedyś pszenica była prawdziwa, niezmodyfikowana i niepryskana glifosatem i innymi świństwami. Dzisiejsza pszenica jest modyfikowanym genetycznie wytworem i naprawdę ma mało wspólnego z dawną pszenicą, którą jadły nasze babki.

MLEKO I NABIAŁ – SZKODZI CZY NIE?

Podobna sytuacja jest z mlekiem. Szkodzi czy nie szkodzi? Nasze babki jakoś piły i były zdrowe… No tak, tyle, że nasze babki piły mleko świeże od swojej mućki, która pasła się daleko od szosy, a nawet jeśli blisko, to i tak samochodów było mało. Mleko ani nie było UHT, ani homogenizowane tak jak jest teraz. I nie było odtłuszczone!!! Gleby nie były tak zakwaszone, więc było więcej minerałów, które przechodziły do trawy, a potem do mleka itd. Jest więc spora różnica dotycząca jakości produktów mlecznych. A druga sprawa to sprawa indywidualności każdego człowieka. Każdy z nas ma inną tolerancję na kazeinę i laktozę, więc każdy z nas będzie inaczej reagował na produkty mleczne. Jeśli dobrze tolerujesz nabiał zadbaj dobrego dostawcę.

JAK DOPASOWAĆ DIETĘ DO SIEBIE?

Jak więc sami widzicie, zdrowe odżywianie wcale nie jest tak jasną sprawą, jakby się mogło wydawać. Nie ma ogólnych zaleceń, które byłyby jednakowe dla wszystkich, a najważniejszą sprawą jest obserwacja własnego organizmu i holistyczne podejście do człowieka 🙂

👉 Jeśli chcesz szybciej zrozumieć potrzeby swojego organizmu i dobrać dietę indywidualną, zapraszam Cię na konsultację dietetyczną w Lublinie w Poradni Dietetycznej Nutri Health.

Kliknij tutaj, aby się umówić → https://nutri-health.pl/kontakt/

Pozdrawiam,
Iwona Prażmo 🙂

Najczęściej spotykane objawy nietolerancji glutenu

 

Gluten jest mieszaniną białek roślinnych (gliadyny i gluteniny) występującą w niektórych zbożach: pszenicy, jęczmieniu, życie. Gluten to właśnie ten magiczny składnik odpowiedzialny za tworzenie idealnej struktury ciasta, puszystość, elastyczność, odpowiednie wyrastanie itd. Właśnie między innymi dlatego pszenica została zmodyfikowana tak, żeby glutenu było jeszcze więcej niż pierwotnie, a dzięki temu ciasta i chleby lepiej wyrastały, proces wytwarzania pieczywa był sprawniejszy, tańszy itd.

Gluten jest białkiem, którego organizm ludzki nie umie wykorzystać – ma spore problemy, żeby go strawić. To powoduje liczne problemy zaczynające się już w jelitach, a kończące się na stanie zdrowia całego organizmu. Przede wszystkim nadmierne spożywanie glutenu zwiększa przepuszczalność jelit i jest związane z istnieniem chronicznych stanów zapalnych w całym organizmie. Badania dowodzą, że gluten jest bezpośrednio związany z powstawaniem i rozwojem chorób autoimmunologicznych i zmniejsza wchłanianie mikroelementów w jelitach (głównie żelaza, wapnia, cynku, selenu, witaminy D), co prowadzi do niedoborów i związanych z nimi konsekwencji.

Są ludzie, którzy lepiej tolerują gluten, są też ludzie, którzy gorzej go tolerują. U jednych i drugich nadmiar glutenu będzie szkodliwy.

Jeśli występują u Ciebie poniższe objawy, prawdopodobnie przegiąłeś z ilością spożywanego glutenu i najwyższa pora, żeby coś z tym zrobić!

Spaghetti warzywne z mięsem mielonym

 

Spaghetti w stylu paleo dla każdego. Idealne wyjście, żeby upchać jeszcze więcej warzyw na talerz. Idealne rozwiązanie, żeby przemycić warzywa dzieciom (u nas makaron zdał egzamin rewelacyjnie zarówno w formie obgotowanej jak i surowej – dzieci chyba po prostu lubią taką formę). Gorąco polecam każdemu!

Metamorfoza pani Liliany

 

Chciałabym się z Wami podzielić niesamowitymi efektami mojej pacjentki – pani Liliany.

To był naprawdę zaszczyt współpracować z taką wspaniałą osobą jaką jest pani Liliana. Obym miała jak najwięcej takich pacjentek 🙂

Zobaczcie sami!

 

„Do gabinetu trafiłam z polecenia w celu poprawy zdrowia i samopoczucia. Doskwierały mi przeraźliwe bóle stawów w kostkach do takiego stopnia, że nie mogłam chodzić. Oprócz tego miałam bardzo dużą nadwagę. Pierwszy raz w życiu spotkałam się z tym, że dietetyk wymagał ode mnie badań krwi zanim przystąpił do opracowania diety. Próbowałam wcześniej już wszystkich diet m.in. diet niskokalorycznych, głodówek… ale żadna nie przynosiła efektów, wręcz czułam się cały czas głodna, zła i zawsze pojawiał się efekt jojo.

Analiza Pierwiastkowa Włosów – dlaczego warto ją wykonać?

548af2e54fd31_o

 

Analiza Pierwiastkowa Włosów (APW) to badanie diagnostyczne umożliwiające ocenę stanu odżywienia organizmu.

Dla niewtajemniczonych – badanie to wykonuje się na podstawie próbki włosów wysłanej do laboratorium Biomol-med. W laboratorium określana jest zawartość pierwiastków najistotniejszych jeśli chodzi o funkcjonowanie organizmu takich jak: wapń, sód, potas, fosfor, cynk, magnez, żelazo, miedź, molibden, kobalt, chrom, lit, stront, nikiel, mangan, selen, wanad, bor, bar, siarka, srebro, krzem, jod, cyna oraz 5 pierwiastków toksycznych: arsen, rtęć, glin, kadm, ołów.

Dlaczego właśnie włosy są najlepszym materiałem do badania? Otóż włosy posiadają stały skład chemiczny, są odporne na przechowywanie i transport. Włosy rosną w stałym tempie 1 cm na miesiąc i chwilowe zmiany zdrowia nie mają wpływu na wynik APW. Włosy gromadzą w sobie wszystkie pierwiastki obecne w organizmie, dlatego są najlepszym odzwierciedleniem stanu odżywienia organizmu z okresu ostatnich kilku tygodni.